Portal V10 » Aktualności policyjne » Wpadł fałszywy kapitan

Wpadł fałszywy kapitan
2008-01-18 - KGP Tagi:
Fałszywy kapitan straży pożarnej za kilka tysięcy złotych obiecywał załatwienie pracy w PSP. Teraz grozi mu kara ośmiu lat pozbawienia wolności.Policjanci zatrzymali 30-letniego mężczyznę mieszkającego koło Olkusza, który powołując się na wpływy w Państwowej Straży Pożarnej, obiecywał załatwienie pracy w tej instytucji. Jak wynika z ustaleń policjantów prowadzących sprawę, przez ostatnie kilka miesięcy (listopad, grudzień 2007 r. oraz styczeń 2008 roku) mężczyzna pobrał od co najmniej 20 osób (zamieszkałych w powiecie olkuskim oraz krakowskim) pieniądze w łącznej kwocie co najmniej 50. tys. zł.
30- latek przedstawiał się jako oficer (kapitan) PSP, obiecywał znalezienie pracy najczęściej w charakterze dyspozytora. Wysokość wpłat wynosiła najczęściej 4 tys. zł od osoby. Na spotkania umawiał się przez prywatny telefon komórkowy, podjeżdżał jednym z dwóch swoich samochodów (seat lub renault) w miejsca umówione wcześniej, najczęściej był to Olkusz i Kraków. W ich trakcie pobierał pieniądze, które kwitował odręcznie. Oryginał tych pokwitowań przekazywał wpłacającym. Podczas rozmowy powoływał się na znajomość z „zastępcą komendanta” i obiecywał kontakt telefoniczny w kwestii ustalenia terminu badań lekarskich. Pobierał również CV, zdjęcia oraz podanie o przyjęcie do pracy. Pomagał wypełniać dokumenty, podając m. in. nazwiska i stopnie komendantów. Żadna z osób wręczających mężczyźnie pieniądze nie starała się drogą oficjalną o przyjęcie do służy w PSP, jedynie jeden z mężczyzn był studentem studiów cywilnych w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. W jednym przypadku mężczyzna obiecał przyjęcie do pracy w straży pożarnej małżeństwu (za kwotę 7000 zł). Mąż był właścicielem zakładu blacharskiego, w którym Marcin B. naprawiał swój pojazd. Naprawa warta 2, 5 tys. zł została „wliczona” w tę kwotę, tak więc mężczyzna zapłacił „tylko” pozostałe 4, 5 tysiąca.
Po kilku tygodniach „ciszy” osoby zorientowały się, że mężczyzna nie pracuje w PSP. Podjęły więc próbę kontaktu, która zaowocowała przybyciem ośmiu osób do Olkusza, gdzie miał mieszkać mężczyzna Na miejscu nie zastali mężczyzny, a tylko kobietę z dzieckiem podającą się za jego żonę. Wezwali na miejsce patrol policji. W międzyczasie Marcin B. pojawił się na miejscu. Został wylegitymowany i zatrzymany przez patrol olkuskiej policji. Ustalono już 20 osób poszkodowanych, które złożyły stosowne zawiadomienia w KPP w Olkuszu. Niewykluczone, że osób takich będzie więcej. Komenda Powiatowa Policji w Olkuszu prosi o zgłaszanie się do komendy osób, które wręczyły pieniądze w zamian za pracę w straży pożarnej. Śledztwo prowadzi olkuska policja, prawdopodobnie mężczyźnie zostanie postawiony zarzut z art. 230 Kodeksu Karnego, czyli tzw. płatnej protekcji. Czyn ten jest zagrożony karą do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Marcin B. był faktycznie kilka lat temu funkcjonariuszem Państwowej Straży Pożarnej. W stopniu strażaka, kierowcy jednej z Jednostek Ratowniczo- Gaśniczych PSP w Krakowie, zwolnił się ze służby w trakcie służby przygotowawczej.
30- latek przedstawiał się jako oficer (kapitan) PSP, obiecywał znalezienie pracy najczęściej w charakterze dyspozytora. Wysokość wpłat wynosiła najczęściej 4 tys. zł od osoby. Na spotkania umawiał się przez prywatny telefon komórkowy, podjeżdżał jednym z dwóch swoich samochodów (seat lub renault) w miejsca umówione wcześniej, najczęściej był to Olkusz i Kraków. W ich trakcie pobierał pieniądze, które kwitował odręcznie. Oryginał tych pokwitowań przekazywał wpłacającym. Podczas rozmowy powoływał się na znajomość z „zastępcą komendanta” i obiecywał kontakt telefoniczny w kwestii ustalenia terminu badań lekarskich. Pobierał również CV, zdjęcia oraz podanie o przyjęcie do pracy. Pomagał wypełniać dokumenty, podając m. in. nazwiska i stopnie komendantów. Żadna z osób wręczających mężczyźnie pieniądze nie starała się drogą oficjalną o przyjęcie do służy w PSP, jedynie jeden z mężczyzn był studentem studiów cywilnych w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. W jednym przypadku mężczyzna obiecał przyjęcie do pracy w straży pożarnej małżeństwu (za kwotę 7000 zł). Mąż był właścicielem zakładu blacharskiego, w którym Marcin B. naprawiał swój pojazd. Naprawa warta 2, 5 tys. zł została „wliczona” w tę kwotę, tak więc mężczyzna zapłacił „tylko” pozostałe 4, 5 tysiąca.
Po kilku tygodniach „ciszy” osoby zorientowały się, że mężczyzna nie pracuje w PSP. Podjęły więc próbę kontaktu, która zaowocowała przybyciem ośmiu osób do Olkusza, gdzie miał mieszkać mężczyzna Na miejscu nie zastali mężczyzny, a tylko kobietę z dzieckiem podającą się za jego żonę. Wezwali na miejsce patrol policji. W międzyczasie Marcin B. pojawił się na miejscu. Został wylegitymowany i zatrzymany przez patrol olkuskiej policji. Ustalono już 20 osób poszkodowanych, które złożyły stosowne zawiadomienia w KPP w Olkuszu. Niewykluczone, że osób takich będzie więcej. Komenda Powiatowa Policji w Olkuszu prosi o zgłaszanie się do komendy osób, które wręczyły pieniądze w zamian za pracę w straży pożarnej. Śledztwo prowadzi olkuska policja, prawdopodobnie mężczyźnie zostanie postawiony zarzut z art. 230 Kodeksu Karnego, czyli tzw. płatnej protekcji. Czyn ten jest zagrożony karą do ośmiu lat pozbawienia wolności.
źródło: KGP
Dodaj komentarz
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.
Zaloguj się
0
Komentarze do:
Wpadł fałszywy kapitan
Najczęściej czytane w tym miesiącu



Tapety na pulpit
Newsletter
Galerie zdjęć