Jeśli znudziła Was Wasza stara terenówka i poszukujecie nowych wrażeń, to być może już za kilka miesięcy będzie Wam dane zasiąść za sterami sześciokołowego potwora, jakim jest 6×6 Mercedes-Benz G63, bazujący na klasycznym G63.
Do tej pory 3-osiowy G63 budził przede wszystkim zainteresowanie wojska i zasila on już między innymi szeregi armii australijskiej. Wzbudził także ciekawość Szwedów, którzy również widzieliby go w swoich koszarach. Zaskakujących zdjęć dostarczył jednak magazyn AutoBild, na których G63 w wariancie 6×6 został nakryty w cywilu. Miało to miejsce na Bliskim Wschodzie, gdzie biorąc pod uwagę warunki naturalne, ten typ pojazdu mógłby okazać się strzałem w dziesiątkę. Na owych zdjęciach da się zauważyć, że G63 6×6 jest wyposażony w felgi Hutchinson, na które obute zostały grube opony terenowe. Poza tym wiemy, że amortyzatory pochodzą od Öhlins’a, a same koła zostały wyposażone w system kontrolujący ciśnienie w oponach. Możemy także podejrzewać, jako iż jest to bliski kuzyn 2-osiowiego G63, że napędzać będzie go 5,5-litrowy, podwójnie doładowany silnik V8, o mocy oscylującej w granicach 544KM i potężnym momencie obrotowym wynoszącym 760Nm. Skrzynia z kolei, to najprawdopodobniej 7G-Tronic. Czy duże może więcej? W tym przypadku jest to bardzo prawdopodobne. Napędy 6×6 są charakterystyczne dla maszyn użytkowych, których miejscem pracy jest najtrudniejszy teren. Tego typu rozwiązanie wpływa na lepsze rozłożenie masy pojazdu, a tym samym bardziej efektywne wykorzystanie mocy. Być może już niedługo G63 6×6 będzie do nabycia dla cywila (oczywiście cywila dysponującego odpowiednio dużą gotówka) i poza doskonałymi właściwościami terenowymi, będzie mógł mu zaoferować to, czego nie znajdziemy przecież w przeciętnym wozie 6×6 – niemiecką dbałość o szczegóły i wysoki komfort w kabinie.
Do tej pory 3-osiowy G63 budził przede wszystkim zainteresowanie wojska i zasila on już między innymi szeregi armii australijskiej. Wzbudził także ciekawość Szwedów, którzy również widzieliby go w swoich koszarach. Zaskakujących zdjęć dostarczył jednak magazyn AutoBild, na których G63 w wariancie 6×6 został nakryty w cywilu. Miało to miejsce na Bliskim Wschodzie, gdzie biorąc pod uwagę warunki naturalne, ten typ pojazdu mógłby okazać się strzałem w dziesiątkę. Na owych zdjęciach da się zauważyć, że G63 6×6 jest wyposażony w felgi Hutchinson, na które obute zostały grube opony terenowe. Poza tym wiemy, że amortyzatory pochodzą od Öhlins’a, a same koła zostały wyposażone w system kontrolujący ciśnienie w oponach. Możemy także podejrzewać, jako iż jest to bliski kuzyn 2-osiowiego G63, że napędzać będzie go 5,5-litrowy, podwójnie doładowany silnik V8, o mocy oscylującej w granicach 544KM i potężnym momencie obrotowym wynoszącym 760Nm. Skrzynia z kolei, to najprawdopodobniej 7G-Tronic. Czy duże może więcej? W tym przypadku jest to bardzo prawdopodobne. Napędy 6×6 są charakterystyczne dla maszyn użytkowych, których miejscem pracy jest najtrudniejszy teren. Tego typu rozwiązanie wpływa na lepsze rozłożenie masy pojazdu, a tym samym bardziej efektywne wykorzystanie mocy. Być może już niedługo G63 6×6 będzie do nabycia dla cywila (oczywiście cywila dysponującego odpowiednio dużą gotówka) i poza doskonałymi właściwościami terenowymi, będzie mógł mu zaoferować to, czego nie znajdziemy przecież w przeciętnym wozie 6×6 – niemiecką dbałość o szczegóły i wysoki komfort w kabinie.










