Nie ma wątpliwości, że Mitsuoka Orochi jest jednym z najbrzydszych samochodów, jakie kiedykolwiek ujrzały światło dzienne. Japońskie auto wygląda pokracznie z każdej strony i trudno uznać niepowtarzalność stylistyki za jego plus.
Choć wydawać by się mogło, że tak paskudne auto szybko zniknie z motoryzacyjnego rynku, producent nie ma zamiaru zakańczać jego rynkowej kariery. Co więcej, do oferty modelu dołącza właśnie nowa, limitowana wersja!
Odmiana Premium Gold, bo o niej mowa, została wyposażona w kilka elementów odróżniających ją od „zwykłego” modelu. Niestety, ani przeprojektowane zderzaki, ani nowe końcówki wydechu, nie dodały Mitsuoce uroku. Pod mocno kontrowersyjnym nadwoziem kryje się układ napędowy znany ze standardowego Orochi. Do dyspozycji jest więc 6-cylindrowy, 231-konny silnik Toyoty oraz 5-biegowa przekładnia automatyczna.
Specjalna wersja japońskiego modelu zostanie sprzedana w ograniczonym nakładzie 20 egzemplarzy. Cenę specjalnej wersji japońskiego superauta ustalono na 100 tysięcy dolarów, czyli 350 tysięcy złotych. Ktoś chętny?
Odmiana Premium Gold, bo o niej mowa, została wyposażona w kilka elementów odróżniających ją od „zwykłego” modelu. Niestety, ani przeprojektowane zderzaki, ani nowe końcówki wydechu, nie dodały Mitsuoce uroku. Pod mocno kontrowersyjnym nadwoziem kryje się układ napędowy znany ze standardowego Orochi. Do dyspozycji jest więc 6-cylindrowy, 231-konny silnik Toyoty oraz 5-biegowa przekładnia automatyczna.
Specjalna wersja japońskiego modelu zostanie sprzedana w ograniczonym nakładzie 20 egzemplarzy. Cenę specjalnej wersji japońskiego superauta ustalono na 100 tysięcy dolarów, czyli 350 tysięcy złotych. Ktoś chętny?














