Mniej więcej miesiąc temu, trzech mężczyzn z Polski ukradło trzy egzotyczne samochody ze Szwajcarii. Były to: BMW serii 7, Ferrari 599 GTB Fiorano i jedyny w swoim rodzaju Bugatti Veyron Grand Sport Sang Bleu (został on zbudowany w 2009 roku w celu uczczenia 100-lecia marki Bugatti). Złodzieje połakomili się na naprawdę drogie kąski, jednak nie przemyśleli do końca sprawy i na kołach chcieli dojechać do Polski, przez Niemcy.
Na niemieckiej autostradzie zostali szybko namierzeni przez policję i rozpoczął się pościg. Zatrzymano dwóch młodzieńców w wieku 24 i 27 lat. Trzeci, jadący Ferrari był na tyle sprytny, że na stacji kolejowej w niemieckim mieście Furth porzucił samochód i dalej uciekał pieszo.
Okazało się, że zatrzymani mężczyĽni będą musieli zapłacić więcej niż im się wydawało. Złodziej, którego złapano za kierownicą Bugatti Veyron Grand Sport otrzymał oficjalne pismo z niemieckiej izby celnej, w którym napisano, że musi zapłacić €370.000 podatku. Według izby celnej skradziony pojazd nie mógł wjechać do Unii Europejskiej. Oznacza to, że polski złodziej ma zapłacić 10% wartości pojazdu i dodatkowo 19% podatku importowego. Dla kierowca BMW serii 7 przewidziano taką samą karę, jednak w tym przypadku będzie ona o wiele niższa (ze względu na mniejszy koszt samochodu).
To chyba nie była udana akcja polskich złodziei?
Okazało się, że zatrzymani mężczyĽni będą musieli zapłacić więcej niż im się wydawało. Złodziej, którego złapano za kierownicą Bugatti Veyron Grand Sport otrzymał oficjalne pismo z niemieckiej izby celnej, w którym napisano, że musi zapłacić €370.000 podatku. Według izby celnej skradziony pojazd nie mógł wjechać do Unii Europejskiej. Oznacza to, że polski złodziej ma zapłacić 10% wartości pojazdu i dodatkowo 19% podatku importowego. Dla kierowca BMW serii 7 przewidziano taką samą karę, jednak w tym przypadku będzie ona o wiele niższa (ze względu na mniejszy koszt samochodu).
To chyba nie była udana akcja polskich złodziei?













