Tegoroczna edycja Geneva Motor Show zapowiada się bardzo ciekawie. najprawdopodobniej zobaczymy tam nowe Ferrari F150, produkcyjną wersję McLarena P1 oraz… najszybsze Lamborghini w historii marki.
To ostatnie ma być niespodzianką bolońskiej firmy, przez kilkanaście miesięcy ukrywaną przed wścibskimi szpiegami i całym światem motoryzacji. Czego się spodziewać? Nie mamy pojęcia. Może będzie to drogowa, produkcyjna odmiana Sesto Elemento? A może coś zupełnie innego? Stephan Winkelmann – szef marki, potwierdza, iż nowy model będzie najszybszym, produkcyjnym Lambo w historii. Oznacza to przyspieszenie 0-100 km/h w czasie poniżej 2,5 sekundy lub prędkość maksymalną wynoszącą ponad 350 km/h. Albo to i to.
Jakie będzie nowe Lambo? Dowiemy się niebawem. Czekamy niecierpliwie na wieści z Genewy…
To ostatnie ma być niespodzianką bolońskiej firmy, przez kilkanaście miesięcy ukrywaną przed wścibskimi szpiegami i całym światem motoryzacji. Czego się spodziewać? Nie mamy pojęcia. Może będzie to drogowa, produkcyjna odmiana Sesto Elemento? A może coś zupełnie innego? Stephan Winkelmann – szef marki, potwierdza, iż nowy model będzie najszybszym, produkcyjnym Lambo w historii. Oznacza to przyspieszenie 0-100 km/h w czasie poniżej 2,5 sekundy lub prędkość maksymalną wynoszącą ponad 350 km/h. Albo to i to.
Jakie będzie nowe Lambo? Dowiemy się niebawem. Czekamy niecierpliwie na wieści z Genewy…


















