Systemy bezpieczeństwa w samochodach (fot. Pexels / Pixabay)

Koniec z wyjątkami. Od 7 lipca nadchodzą nowe obowiązkowe systemy bezpieczeństwa w aucie

Unia Europejska stawia kolejny krok na drodze do realizacji strategii „Wizji Zero”, której celem jest całkowite wyeliminowanie śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. Już 7 lipca kończy się kluczowy okres przejściowy dla unijnego rozporządzenia GSR (General Safety Regulation). Od tego dnia żaden nowy samochód osobowy czy dostawczy do 3,5 tony nie opuści salonu bez pełnego, bezkompromisowego pakietu zaawansowanej elektroniki. Zmiany dotkną nawet najtańsze, budżetowe modele.

Choć wiele z wymaganych systemów – takich jak czarna skrzynka (EDR), asystent pasa ruchu (LKA) czy system powiadamiania o limitach prędkości (ISA) – było obowiązkowych dla zupełnie nowych homologacji już od lipca 2024 roku, producenci mogli dotychczas sprzedawać starsze konstrukcyjnie modele na zasadzie wyjątków. Nadchodzący lipiec definitywnie zamyka tę furtkę. Wszystkie nowo rejestrowane pojazdy w UE muszą od teraz posiadać pełne fabryczne uzbrojenie asystujące.

Oto dwie najważniejsze, technologiczne nowości, które od lipca staną się standardem w każdym aucie:

1. System ADDW: auto, które widzi Twój wzrok

Dotychczasowe systemy monitorowania zmęczenia (DDAW) jedynie sugerowały przerwę na kawę na podstawie ruchów kierownicy. Nowy standard, czyli ADDW (Advanced Driver Distraction Warning), to znacznie bardziej inwazyjna technologia.

Wykorzystuje ona ukrytą w kabinie (najczęściej na kolumnie kierownicy lub w obudowie zegarów) kamerę na podczerwień, która w czasie rzeczywistym analizuje, gdzie kierowca kieruje wzrok. System dzieli przestrzeń na strefy i reaguje natychmiast na dekoncentrację. Przy prędkości powyżej 50 km/h wystarczy, że oderwiesz wzrok od drogi na dłużej niż 3,5 sekundy (np. patrząc w ekran smartfona lub na boczny wyświetlacz), a samochód uruchomi głośny sygnał dźwiękowy i wyświetli ostrzeżenie. Układ aktywuje się automatycznie po każdym uruchomieniu silnika.

2. System ESS: adaptacyjny STOP, który zmusi do myślenia jadących z tyłu

Kolejną nowością, którą zobaczymy na drogach gołym okiem, jest ESS (Emergency Stop Signal). To inteligentne, adaptacyjne światło hamowania.

Gdy kierowca gwałtownie wciśnie hamulec przy prędkości przekraczającej 50 km/h (czujniki zbadają m.in. aktywację systemów ABS/ESP oraz siłę nacisku), tradycyjne światła stopu zamiast świecić ciągłym strumieniem, zaczną bardzo szybko pulsować (z częstotliwością ok. 4 Hz). Badania wykazują, że ludzki mózg reaguje na migające światło o 0,2 sekundy szybciej. Przy prędkości 100 km/h przekłada się to na skrócenie drogi hamowania pojazdu z tyłu aż o 5,5 metra – co w wielu sytuacjach decyduje o uniknięciu karambolu. Po całkowitym zatrzymaniu pulsowanie ustanie, a auto automatycznie włączy klasyczne światła awaryjne.

  • Hamowani samochodu będzie widoczniejsze (fot. Pexels / Pixabay)

    Hamowani samochodu będzie widoczniejsze (fot. Pexels / Pixabay)

Co to oznacza dla kierowców i rynku?

Dla obecnych właścicieli samochodów przepisy nie zmieniają nic – prawo nie działa wstecz, a starszych pojazdów nie trzeba (ani często technicznie nie da się) doposażać.

Eksperci rynkowi zwracają jednak uwagę na strukturę kosztów. Choć technologie te chronią życie, to ich obligatoryjny montaż uderzy przede wszystkim w segment najtańszych aut miejskich. Dodatkowy koszt czujników, kamer i oprogramowania (szacowany na kilkaset euro) dla drogiego SUV-a premium stanowi ułamek procenta ceny, lecz w segmencie aut budżetowych może zauważalnie podnieść finalną kwotę na fakturze. Od 7 lipca bezpieczeństwo na najwyższym poziomie przestaje być jednak luksusem, a staje się bezwzględnym standardem.