Niemiecki gigant motoryzacyjny szuka miliardów euro na ratowanie swojej płynności finansowej. Jak wynika z najnowszych raportów Financial Times, na stole pojawiła się radykalna opcja: sprzedaż kultowej, włoskiej marki motocykli Ducati.
Volkswagen AG przechodzi obecnie przez jeden z najtrudniejszych kryzysów strukturalnych w swojej historii. Choć prezes koncernu, Oliver Blume, ogłosił już drastyczny plan cięcia kosztów zakładający zwolnienie nawet 100 tysięcy pracowników (z 625 tysięcy zatrudnionych globalnie), to same redukcje etatów mogą nie wystarczyć.
Paradoksalnie, impulsem do rozważenia sprzedaży perły w koronie z Borgo Panigale okazał się niedawny, gigantyczny sukces innej transakcji. VW sfinalizował właśnie sprzedaż swojej marki silników morskich – Everllence – za astronomiczną kwotę 10 miliardów euro. Sukces tej aukcji rozbudził apetyty doradców finansowych i inwestorów, którzy naciskają na zarząd w Wolfsburgu, by poszedł za ciosem i wystawił na rynek kolejne, niezwykle wartościowe aktywa.
Dlaczego akurat Ducati? Pod skrzydłami koncernu znajdują się trzy niezwykle prestiżowe, dochodowe i rozpoznawalne marki: Porsche, Lamborghini oraz właśnie Ducati. O ile Porsche boryka się ostatnio ze spadkami zysków, o tyle włoski producent jednośladów to synonim sukcesu marketingowego, dominacji w MotoGP i stałej rentowności. To sprawia, że Ducati jest niezwykle łakomym kąskiem dla funduszy inwestycyjnych i globalnych graczy.
Kosmiczne wyceny Ducati i rynkowy precedens
Eksperci i doradcy finansowi cytowani przez zachodnie media wskazują, że rynek motocyklowy jest obecnie bardzo atrakcyjny dla kapitału private equity (czego przykładem było przejęcie Indian Motorcycle przez Carolwood LP czy silna pozycja indyjskiego Bajaj AG w strukturach KTM).
Ducati to jednak zupełnie inna liga wizerunkowa. Choć marka Everllence przyniosła koncernowi 10 miliardów euro, w kuluarach mówi się, że wycena Ducati – ze względu na jej status legendy i globalną społeczność fanów – mogłaby sięgnąć kwot absolutnie bezprecedensowych, szacowanych wstępnie przez niektórych analityków na poziomie od stu do nawet dwustu miliardów euro w optymistycznych scenariuszach. Kolejnym krokiem ratunkowym, jaki rozważa VW, jest również wprowadzenie na giełdę marki Lamborghini.
Czy do transakcji faktycznie dojdzie?
Część analityków rynkowych studzi jednak emocje. Wskazują oni, że pozbywanie się „kur znoszących złote jajka”, jakimi są Ducati czy Lamborghini, to ostateczność. Zamiast tego Volkswagen powinien w pierwszej kolejności szukać oszczędności lub kupców na aktywa generujące straty – na przykład na problematycznego producenta baterii PowerCo.
Jedno jest pewne: presja inwestorów na wyprzedaż luksusowych marek rośnie z każdym tygodniem, a sytuacja budżetowa Volkswagena zmusi zarząd do podjęcia radykalnych decyzji jeszcze w tym roku. Jeśli Ducati zmieni właściciela, będzie to największa i najbardziej spektakularna transakcja w historii współczesnej motoryzacji.





