Reprezentant Nissana w segmencie SUV-ów średniej wielkości kończy właśnie ćwierć wieku. To dobry moment, by przypomnieć sobie jak duże znaczenie miały modele o tej nazwie dla Nissana i dla kierowców na całym świecie – tym bardziej, że na polski rynek właśnie wchodzi kolejna, zmodernizowana w kilku kluczowych aspektach ewolucja. Podczas jej polskiej premiery miałem okazję wyrobić sobie o niej opinię i poznać jej ceny.
O ile centrala Nissana w Japoniii wciąż nie może złapać równowagi od czasu dramatycznego aresztowania, a następnie ucieczki Carlosa Ghosna, 20 lat wcześniej to właśnie ten kontrowersyjny wieloletni szef japońskiego giganta przyczynił się do stabilizacji i budowy potęgi tego wcześniej ograniczającego się raczej do lokalnych działań producenta.
Dokonał tego z pomocą odważnych modeli, których znaczenie z pomocą jego globalistycznej wizji wykraczało daleko poza JDM. Mogły być dalej projektowane w Japonii, ale charakter ich prowadzenia i wyglądu stawał się już wyraźnie bardziej europejski.
01
2001: Pierwsza generacja wymyśla nowy segment
X-Trail został pokazany światu na targach samochodowych w Paryżu w 2000 r. właśnie jako jeden z takich produktów Nissana, obok wykazujących podobnie europejski charakter Almery i Primery. Nawet jeśli miał napęd na cztery koła i ogólny wygląd poważnej terenówki, to w praktyce pod względem technicznym bliżej mu było właśnie do wymienionych, z którymi dzielił płytę podłogową FF-S.
Ruch ten pozwolił cenionemu w terenie, ale jednak mało użytecznemu na co dzień Terrano II zyskać dużo lepszy komfort jazdy, większą przestronność w środku i mniejszą wagę. Reprezentant Nissana w tym segmencie zyskał więc dużo lepszą konkurencyjność na asfalcie, a nadal zachował też wszechstronność w miejscach, w których nie chcielibyśmy się zapuścić zwykłym kombi. Tak powstał jeden z pierwszych crossoverów, którego sukces miał wpływ na całe kolejne pokolenie modeli Nissana.
02
2007: Druga generacja wprowadza progres na wszystkich polach – w tym w terenie
Duży sukces X-Traila w wielu częściach świata zmotywował Nissana do szybkiego rozpoczęcia prac nad następcą oraz opracowania odmiennego modelu dedykowanego rynkowi amerykańskiemu. Tak w 2007 r. w Europie pokazany został X-Trail drugiej generacji, a w USA – Rogue.
Oprócz poprawionych rozwiązań na polu komfortu i bezpieczeństwa, nowy X-Trail przyniósł też poprawiony i naprawdę dobry napęd na cztery koła. Reklamowany jako „inteligentny” system ALL-MODE 4×4, elektromagnetyczne sprzęgło wychwytywało poślizg kół i reagowało na to właściwym rozdziałem momentu obrotowego. Kierowca z pomocą pokrętła mógł wybierać pomiędzy trybami pracy 2WD, Auto i Lock.
Z takim zestawem cech X-Trail drugiej generacji nadal stanowi dla niektórych wartą rozważenia opcję jako auto używane. W porównaniu do konkurencyjnej Toyoty RAV4 czy Hondy CR-V minus stanowi mniejsza przestronność wnętrza. Jeśli go teraz wybierać, to z cechującym się wysoką trwałością i dobrą ekonomiką pracy dieslem 2.0 dCi od Renault.
03
2013: trzecia generacja wyrasta na globalnego lidera marki, ale nie w Polsce
Kolejna generacja X-Traila jeszcze silniej zaczęła wykorzystywać alians z Renault jako konstrukcja dzieląca kluczowe elementy z mniejszym Nissanem Qashqaiem, ale i Renault Koleosem. Znów stała się bliźniacza z modelem Rogue w USA i Kanadzie, który jednak zachował tam swoją nazwę.
Z tego powodu łatwo przeoczyć ogromne znaczenie rynkowe, jakie zyskał ten model praktycznie na całym świecie – pod różnymi nazwami był sprzedawany w aż 190 krajach świata. Tradycyjne modele, jak Altima czy Maxima, zaczęły być spychane na boczny tor, a Nissan stał się gigantem crossoverów.
Trzecia generacja stała się globalnym hitem, ale Europa nie miała aż takiego udziału w tym sukcesie. Choć model stał się zauważalnie większy w środku, to jego potencjał między innymi w Polsce ograniczało stopniowe wygaszanie z oferty diesli, które w końcu całkiem wycofano w 2020 r. Benzynowe 1.6 T-GDI było zwyczajnie za małe do sporego crossovera o długości blisko 4,7 m, nie wspominając już o 1.3 T-GDI.

04
2026: czwarta generacja zyskuje lifting
Bieżąca odsłona X-Traila zadebiutowała w roku 2021 na targach w Szanghaju (Chiny wyrosły nagle na duży rynek tego modelu – jest tu nawet ich montownia), nieomal rok po debiucie identycznego modelu Rogue w USA.
Przybyłe właśnie do polski pierwsze sztuki X-Traila czwartej generacji po liftingu również są już dobrze znane Amerykanom, bo wiernie odtwarzają zmiany zastosowane już w zeszłym roku w sprzedawanym im odpowiedniku.
Nie są wielkie, ale pasują do outdoorowego charakteru modelu i pozwalają go wyróżnić na drodze: z przodu pojawił się większy i dumniejszy grill, do tego nowe wersje z bardziej kolorowymi detalami. Podobne pojawiły się w kabinie, gdzie chyba bardziej z obowiązku wykazania jakichś zmian pojawiła się przeprojektowana kierownica. Czuć ducha przygody.

X-Trail po liftingu przesunął się nieco w górę rynku, choć nie z powodu wymienionych zmian. Z gamy napędowej zniknęła bazowa opcja benzynowego silnika 1.5 od Renault. Nie jest to chyba tyle kwestia cichych dni w tym japońsko-francuskim aliansie co faktu, że rzeczywiście do auta o takich gabarytach było to za mało.
Jedyną opcją pozostała więc hybryda – i to nie byle jaka, bo unikatowe dla Nissana rozwiązanie o nazwie e-Power, które, w dużym uproszczeniu, działa jak elektryk z dołączanym napędem spalinowym (w roli generatora energii do ładowania akumulatora). O tym jak działa opowiemy już wkrótce w naszym teście.
Usunięcie najtańszej opcji z cennika przesunęło próg wejścia w posiadanie X-Traila do 212 500 zł. Nawet jeśli jest to już naprawdę dobrze wyposażona wersja N-Connecta, która teraz zyskała jeszcze usługi Google w systemie multimedialnym (wbudowane mapy Google’a oraz sklep Google dla kolejnych aplikacji), i od razu dystrybutor wjeżdża z rabatem zbijającym tę kwotę do 206 500 zł, to nadal jak za crossovera o długości 4,7 m to… no największa okazja na rynku to nie jest.
Do tego dochodzi jeszcze napęd na cztery koła e-4ORCE za 10 tys. zł i kolejne 5 tys. zł za trzeci rząd siedzeń. Wyższe wersje wyposażenia kosztują kolejno (przy obecnej promocji) 211 500 zł (N-Trek), 217 100 zł (Tekna) oraz 236 600 zł (Tekna+).

05
2028: piąta generacja już u bram
Nieczęsto zdarza się sytuacja, w której przy okazji debiutu modelu po liftingu mogę już mówić o jego następcy. Tymczasem piąta generacja X-Traila o wewnętrznym oznaczeniu T34 zostal już zaprezentowany w kwietniu 2026 r. jako nowy Rogue, który zadebiutuje w USA w roku 2027. Spodziewajcie się więc modelu o takim wyglądzie (i kolejnej ewolucji napędu e-Power) na rynku polskim w drugiej połowie 2028 r.












