Przez lata Lexus ES musiał mierzyć się z krzywdzącą, choć niesioną przez korytarze branżowe etykietą: „lepiej urodzonej Camry”. Choć czerpał z niezawodności japońskiego koncernu, to w oczach części rynku balansował na granicy wyższego segmentu popularnego i świata premium. Z tą historią właśnie definitywnie skończono. Ósma generacja Lexusa ES zrywa z jakimikolwiek koncepcjami kompromisu – debiutuje z agresywną sylwetką w stylu nawiązującym do futurystycznych konceptów LF-ZC i LF-ZL, urośnie do rozmiarów niespotykanych dotąd w tej klasie i zaoferuje pełną elastyczność napędową. To materiał stworzony po to, by przetasować karty na rynku reprezentacyjnych limuzyn.
Materiał powstał we współpracy z Toyota Motor Poland.
Polska jako europejska stolica Lexusa ES i rynkowa luka
Żeby zrozumieć wagę tej premiery w naszym kraju, wystarczy spójrz na twarde dane: aż 30% całkowitej sprzedaży Lexusa ES w Europie trafia na polski rynek. Polscy kierowcy i menedżerowie flotowi po prostu pokochali ten model.
Wynika to bezpośrednio ze zmian, jakie zaszły na polskim rynku aut służbowych:
- Ewolucja potrzeb menedżerskich: Dekadę temu szczytem marzeń w korporacyjnej flocie była klasyczna klasa C lub D. Dziś standardem staje się segment D i E premium.
- Ucieczka marek popularnych: Większość producentów ze środka rynku porzuciła klasyczne limuzyny na rzecz crossoverów i SUV-ów. Powstała ogromna luka reprezentacyjnych, tradycyjnych aut executive, którą bezkompromisowo zagospodarowuje Lexus.
Nowe wymiary: gabaryty zbliżone do klasy S
Ósma generacja Lexusa ES urosła najbardziej w historii modelu, stawiając go o krok od kategorii wyższej. Nowy ES mierzy aż 5,14 m długości (+16,5 cm), 1,92 m szerokości (+5,5 cm) oraz 1,555 m wysokości (+11 cm). Rozstaw osi zwiększono aż o 8 cm (do 2,95 m), a rozstaw kół rozszerzono o 64 mm z przodu i 82 mm z tyłu.
Ta zmiana w proporcjach przełożyła się bezpośrednio na luksus pasażerów tylnej kanapy – zyskali oni aż 77 mm dodatkowego miejsca na nogi, a bagażnik urósł do rekordowych ok. 500 litrów.
Komfort i cisza na poziomie flagowego LS
Wyposażenie wnętrza sprawia, że nowy ES staje się mobilnym biurem idealnym do prowadzenia telekonferencji w trasie:
- Fotel typu Ottoman: Oferuje rozkładane oparcia tylnych foteli, podnóżek za fotelem pasażera oraz możliwość złożenia przedniego siedzenia – to rozwiązania znane dotąd z ultraluksusowych limuzyn.
- Absolutna izolacja akustyczna: Dodatkowe uszczelnienia drzwi, grube szyby akustyczne i eliminacja szumów otoczenia pozwalają traktować kabinę jak cichy gabinet.
- Zintegrowany kokpit: Po raz pierwszy zastosowano w pełni cyfrowy zestaw wskaźników (12,3 cala) połączony z 14-calowym ekranem multimedialnym Lexus Link Pro i nagłośnieniem Mark Levinson.
Prowadzenie z myślą o długich trasach
Konstrukcja nowego Lexusa ES została dopracowana z myślą o kierowcach, którzy spędzają za kółkiem długie godziny i pokonują setki kilometrów dziennie. Inżynierowie skupili się na rozwiązaniach mających drastycznie zredukować zmęczenie i zapewnić maksymalne poczucie pewności na drodze. Kluczową rolę odgrywa tu zawieszenie – z tyłu zastosowano precyzyjne zawieszenie wielowahaczowe, z kolei przednie kolumny MacPhersona zostały zoptymalizowane i wyposażone w nowe tuleje wahaczy, co pozwala idealnie wybierać wszelkie nierówności nawierzchni.
Fundamentem całego układu jest mocno usztywniona platforma Lexus GA-K ze specjalnymi wzmocnieniami podłogi oraz przedniej i tylnej części karoserii. Taka architektura pozwoliła odczuwalnie obniżyć środek ciężkości i zwiększyć sztywność skrętną nadwozia, co bezpośrednio przekłada się na stabilność w szybkiej jeździe autostradowej. Dopełnieniem całości jest nowoczesny układ kierowniczy o zmiennym przełożeniu, który gwarantuje chirurgiczną precyzję prowadzenia – zapewnia niezwykłą zwrotność podczas manewrowania w ciasnych, miejskich uliczkach, a zarazem bezbłędne, pewne wyczucie auta przy wysokich prędkościach na trasie.
Od oszczędnej hybrydy po 343-konnego elektryka DIRECT4
Odpowiedzią na zróżnicowane potrzeby fleet managerów i wymogi TCO jest wyjątkowo szerokie portfolio napędowe:
- Szósta generacja Hybrydy (ES 300h): Generuje 201 KM i spala średnio zaledwie ok. 5,5 l/100 km (nawet o 1,5 l mniej niż poprzednik). W Europie debiutuje wariant z napędem na cztery koła E-FOUR.
- Elektryczny ES 350e: Z mocą 224 KM (napęd na przód) i baterią 76,96 kWh zapewnia realny zasięg przekraczający 500 km.
- Topowy elektryk ES 500e: Najmocniejszy ES w historii. Oferuje aż 343 KM, przyspieszenie do 100 km/h w 5,7 sekundy oraz inteligentny napęd na cztery koła DIRECT4, płynnie rozdzielający moment obrotowy (0-100%) dla optymalnej trakcji w trudnych warunkach.
Obie wersje elektryczne obsługują szybkie ładowanie DC (do 150 kW), które pozwala naładować akumulator od 10 do 80% w zaledwie 30 minut – nawet przy temperaturze -10°C.
TCO i niezawodność, które przekonują działy zakupów
Emocje i design to jedno, ale w segmencie flotowym ostateczne słowo należy do tabeli w Excelu. Lexus ES od lat wygrywa doskonałą wartością rezydualną oraz bezawaryjnością:
W siódmej generacji Lexusa ES aż 86% serwisowanych flotowych egzemplarzy przejechało ponad 100 tys. km bez konieczności wymiany fabrycznych klocków hamulcowych.
To wynik rekuperacji hybrydowej i niesamowitej trwałości podzespołów, co drastycznie obniża Całkowity Koszt Posiadania (TCO). W połączeniu z gęstą siecią dealersko-serwisową w Polsce, nowy Lexus ES ósmej generacji wyrasta na murowanego lidera polskiego rynku limuzyn menedżerskich.





















