Dodge Tradesman ’77 czli Lord Vader na wakacjach

Kultura vanów jest prawie, że martwa w USA tzn. nie chcemy rzucać słów na wiatr, gdyż ciągle istnieją zwolennicy tych przestronnych i bardzo komfortowych pojazdów. Oczywiście zaznaczamy, że rozchodzi się o wersje oparte na bazie klasycznych „pełnowymiarowych” (full size) modeli z karoserią na ramie i (zazwyczaj) bulgoczącym Small Blockiem tuż obok nóg przednich pasażerów.
  • Dodge Tradesman '77

Niestety szczyt popularności vany mają już raczej za sobą, a wszystko rozpoczęło się od posthipisowskiej subkultury oraz surferów. Najistotniejszym okresem są lata 70-te (rozkwit), aż po póĽne 80-te (wiele firm oferowało tzw. konwersje na komfortowo-luksusowe „salonki”).
Powstały nawet dwa kultowe filmy traktujące o tym motoryzacyjnym fenomenie w USA – „The Van” (1977) oraz „Supervan” (1977) – dziś ciężko dostępne klasyki. Godnymi polecenia są tutaj także tytuły „Corvette Summer” (1978) i „Van Nuys Blvd.” (1979) – także w nich znajdziecie dużo elementów ówczesnej van-kultury. Klasykiem w tym podobnym wieku co wyżej wymienione filmy jest Dodge Tradesman Van aka „Battelstar” niejakiego Toma Chronister’a. Przedstawiany dziś furgon z rocznika ’77 ma swój specyficzny urok, który na pewno nie każdemu z Was przypadnie do gustu, ale można to wytłumaczyć faktem, iż projekt powstał ponad 20 lat temu. Nie da się ukryć fascynacji właściciela klasykiem science fiction pt. „Gwiezdne Wojny” dzięki obfitemu aerografowi na karoserii.
  • Dodge Tradesman '77

Auto podobnie jak kultowy film George Lucasa, wygląda z zewnątrz nieco kosmicznie. Powody są dwa – podwójny zestaw przednich lamp oraz ponadstandardowa długość, którą van zawdzięcza m.in. wydłużonej ramie. Mimo, iż auto utrzymane jest w stylu charakterystycznym dla lat 70-tych, to przedłużona karoseria (o 1,5 m) z dodatkową osią nie była czymś typowym dla tamtego okresu.
Dodge Tradesman '77
Temu egzemplarzowi jest bliżej fabryki
Blenda nad przednią szybą, tylny spojler z włókna szklanego oraz pakiet dolnych spojlerów należą do kanonu tuningu amerykańskich vanów, podobnie jak bardziej aerodynamiczne lusterka. Przednie reflektory pochodzą z Chevroleta Monte Carlo, z kolei tylne, zamontowane pionowo i zapadnięte (tzw. frenching) od ’67 Mercury Cougar’a. Furgonetkę „ogolono” (tzw. shaving) z klamek i emblematów. Założono solidne gumy BFG Radial T/A na felgi szprychowe typu Halibrand.

Wnętrze to czysta salonowa przyjemność i styl niczym z tamtych czasów. Kapitańskie fotele, pikowana tapicerka z welurem w nadmiarze, salonowa przestrzeń z olbrzymim łóżkiem oraz meblościanką kuchenną i bardzo nietypowy drążek zmiany biegówś Amerykański komfort obcy nawet niektórym nowym europejskim kampingom, aż żal wysiadać!