Europejski rynek motoryzacyjny w czerwcu 2026 roku odnotował gwałtowny zwrot w stronę elektromobilności. Z danych instytutu Dataforce wynika, że sprzedaż samochodów elektrycznych skoczyła o ponad połowę rok do roku. Wśród głównych zapalników zmian analitycy wymieniają sytuację na Bliskim Wschodzie i skokowe wzrosty cen na stacjach paliw.
Paliwo drożeje, prąd wygrywa. Skąd tak duży skok sprzedaży aut elektrycznych?
Czerwiec 2026 roku przejdzie do historii europejskiej motoryzacji jako miesiąc wyraźnego przełomu. Łącznie na drogi Starego Kontynentu wyjechało 1,38 mln nowych samochodów osobowych, co stanowi 13-procentowy wzrost w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego.
Największe dynamiki odnotowano jednak w segmencie pojazdów zasilanych prądem. Popyt na auta w pełni elektryczne (BEV) wzrósł o niespotykane od dawna 52%.
Analitycy rynku wskazują, że kluczowym czynnikiem wyzwalającym ten nagły skok i bum na „elektryki” były czynniki geopolityczne. Zaostrzający się konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził do odczuwalnych podwyżek cen ropy naftowej i paliw na stacjach. Niepewność co do przyszłych kosztów eksploatacji aut tradycyjnych skłoniła wielu kierowców i zarządców flot do przyspieszenia decyzji o przejściu na napędy nisko- i bezemisyjne.
Jakie elektryczne modele wybierali Europejczycy?
Klienci w Europie najchętniej wybierali sprawdzone rynkowo bestsellery oraz dopracowane, miejskie nowości. Na szczycie list sprzedażowych uplasowały się następujące „elektryki”:
- Tesla Model 3 oraz Tesla Model Y – niezmiennie utrzymujące pozycję liderów w segmencie premium i średnim,
- Renault 5 E-Tech – kompaktowy styl retro połączony z nowoczesną technologią, który podbił serca miejskich kierowców,
- Škoda Enyaq – praktyczny rodzinny SUV cieszący się niezmiennym uznaniem klientów flotowych i prywatnych.
Rosnącą popularnością cieszyły się również napędy hybrydowe – hybrydy Plug-in (PHEV) odnotowały wzrost o 25% rok do roku, z kolei klasyczne hybrydy (HEV) osiągnęły wzrost o 26% r/r.
Zmierzch tradycyjnej benzyny i diesla
Podczas gdy segmenty zelektryfikowane notowały dwucyfrowe wzrosty, tradycyjne silniki spalinowe wyraźnie traciły na znaczeniu. Rejestracje samochodów z klasycznymi silnikami benzynowymi spadły o 2,5%, natomiast spadek w przypadku silników Diesla wyniósł aż 12%. Trend ten wskazuje, że diesel staje się w Europie napędem wysoce niszowym, wybieranym głównie do specyficznych zastosowań flotowych.
Chińska ofensywa rośnie w siłę, i to znacznie
Istotnym punktem czerwcowego raportu jest bezprecedensowy sukces marek pochodzących z Chin. Koncerny z Państwa Środka odnotowały łączny wzrost sprzedaży w Europie o zdumiewające 118% w skali roku.
Trzej chińscy giganci idą w Europie dosłownie „łeb w łeb”:
| Koncern | Liczba zarejestrowanych aut (czerwiec 2026) |
| SAIC Group (m.in. MG) | 38 640 szt. |
| BYD | 38 300 szt. |
| Chery | 35 228 szt. |
Agresywna polityka cenowa, bogate wyposażenie standardowe oraz coraz szybsza rozbudowa sieci dealerskich sprawiają, że producenci z Azji na dobre umacniają swoją pozycję na europejskim rynku. Jeśli są w stanie zaoferować dobre jakościowo samochody elektryczne ze świetnym wyposażeniem i jeszcze lepszą ceną – z perspektywy klienta decyzja zakupowa w ogóle nie jest podejmowana na linii Chiny vs Europa, a raczej „którego Chińćzyka wybrać” – i trudno się temu dziwić.

















