Fiat 126p, niegdyś król polskich szos, dziś powoli odchodzi w zapomnienie. Gdzieniegdzie spotkamy go jeszcze pod blokami, ale najczęściej karoseria jest już porośnięta mchem. Większość emerytów poprzesiadała się do Fiatów Seicento, Matizów, a Ci lepiej sytuowani zakosztowali „luksusów” Dacii Logan czy Skody Fabii.
W czasach swojej świetności Fiat 126p przyspieszał 0-100 km/h w bliżej nieokreślonym czasie. Pechowe egzemplarze nawet nie były w stanie osiągnąć takiej prędkości. Może właśnie dlatego dziś Maluchy tak często poddawane są modyfikacjom. Prezentowany egzemplarz w wersji BIS pochodzi z Wielkiej Brytanii. Wyspiarze dobrze zajęli się polskim autkiem. Pod tylną klapą zamontowali litrowy silnik z motocykla Yamaha generujący 146 KM. Pozwala to przyspieszać 0-100 km/h w czasie 3,5 sekundy i osiągać prędkość maksymalną rzędu 240 km/h. W maluchu!
Oczywiście tak wielkiej mocy nie podołałoby standardowe zawieszenie, ani czterobiegowa skrzynia biegów Fiacika. Przekładnię przeszczepionow więc podobnie jak silnik – z motocykla, a zawieszenie pochodzi z Toyoty Celiki GT4. Zwróćcie uwagę, że koła pozostały seryjne.
We wnętrzu nie znajdziemy żadnych ulepszeń. Fotele, kierownica i zegary pozostały seryjne. Zamontowano jedynie akcesoryjny obrotomierz wyskalowany do 11 500 obr/min. Efektem przeprowadzonych zmian jest autko, które wygląda na seryjnego Malucha, który przez lata służył polskim rodzinom. Idealny sleeper. Z pewnością nie raz upokorzył popularne na wyspach Citroeny Saxo VTS czy nawet BMW M3.
Niestety opisywany egzemplarz ma jedną, podstawową wadę – nie powstał w Polsce. Mimo wszystko jesteśmy dumni z jego rodowodu, wszak na tylnej klapie dumnie błyszczy plakietka FSM.
We wnętrzu nie znajdziemy żadnych ulepszeń. Fotele, kierownica i zegary pozostały seryjne. Zamontowano jedynie akcesoryjny obrotomierz wyskalowany do 11 500 obr/min. Efektem przeprowadzonych zmian jest autko, które wygląda na seryjnego Malucha, który przez lata służył polskim rodzinom. Idealny sleeper. Z pewnością nie raz upokorzył popularne na wyspach Citroeny Saxo VTS czy nawet BMW M3.
Niestety opisywany egzemplarz ma jedną, podstawową wadę – nie powstał w Polsce. Mimo wszystko jesteśmy dumni z jego rodowodu, wszak na tylnej klapie dumnie błyszczy plakietka FSM.












