Czy można wzmocnić auto, które już fabrycznie wydaje się być porządnie „przypakowane” do ekstremalnej jazdy? Oczywiście każdy renomowany tuner odpowie, że tak. Podobnie jest w przypadku teksańskiej firmy Hennessey Performance, która trochę ku naszemu zaskoczeniu wzięła na warsztat jednego z najbardziej czadowych, seryjnych pickupów świata – Forda F150 SVT Raptor.
Spytacie skąd nasze zaskoczenie? No więc Hennessey słynął jak do tej pory ze wzmacniania aut stricte ulicznych lub torowych, a tu nagle mała odskocznia w kierunku offroad’u… Ale bez obawy, ekipa z tej firmy wie co robi.
Po 800-konnym Dodge Ram’ie SRT10 jest to drugi pickup, który „padł ofiarą” Teksańczyków. Doświadczenie, jak i szacunek dla pracy inżynierów Special Vehicle Team (SVT) oraz FOX Racing Shocks sprawiły, że wygląd, jak i (niesamowite) właściwości jezdne pozostały nietknięte. Typowo dla tej firmy największą uwagę skupiono na mechanice, a więc w tym przypadku osiągach.
Czarny Raptor (przyznacie, że w tym kolorze wygląda nieĽle?) i jego 5.4 V8 Triton otrzymały sprężarkę Whipple (9 psi), system dolotowy K&N, ulepszony system wtrysków, głowicę ze stali szlachetnej, nowe oprogramowanie ECU oraz kompletny wydech ze stali szlachetnej. Na całą przeróbkę wraz z robocizną firma udziela rocznej gwarancji z limitem 12’000 mil.
Dzięki tym zabiegom na kwotę 10’950 USD (koszt nowego Raptora od 38’020 USD) pickup wyciąga 504 KM przy 5100 obr./min. (seria 320 KM) oraz 705 Nm przy 3200 obr./min. (seria 529 Nm). Pozwala to pustynnej terenówce na rozpędzenie się 0-60 mph w czasie 5,6 s (seria 8,8) i pokonanie 1/4 mili w 14,1 s z prędkością końcową 156 km/h, co potwierdza filmik. Jakby komuś było jednak mało, to Hennessey pracuje na odmianą sięgającą nawet 1000 KM…

Hennessey VelociRaptor czyli F150 SVT Raptor na sterydach
Czas potrzebny do przeczytania 2 min















