Wygląda jak eksponat z Muzeum Techniki, ale jeździ szybciej, niż polskie prawo pozwala poruszać się nastolatkom w tzw. mikrosamochodach. LEGO, we współpracy ze szwedzką marką Koenigsegg, stworzyło replikę potężnego modelu Sadair’s Spear w skali 1:1. Zamiast jednak postawić ją na wystawie, inżynierowie zabrali konstrukcję na tor i rozwinęli nią oszałamiające 111 km/h. To nowy, absolutny rekord świata dla pojazdów zbudowanych z tych kultowych klocków.
Promocja nowych zestawów z serii LEGO Technic wkracza na zupełnie nowy poziom szaleństwa. Aby nagłośnić premierę modelu Koenigsegg Sadair’s Spear w skali 1:8 (złożonego z 4104 elementów, który trafi do sprzedaży 4 lipca), duński producent zabawek postanowił zbudować jego pełnowymiarowego brata bliźniaka. Projekt okazał się jednak czymś znacznie więcej niż tylko marketingową makietą.
Rok pracy i masa cięższa od oryginału
Stworzenie tej unikatowej konstrukcji wymagało gigantycznego nakładu pracy. Projektowanie i składanie auta zajęło łącznie aż 9400 godzin, co oznacza ponad rok ciągłej pracy sztabu specjalistów. Do budowy repliki wykorzystano dokładnie 327 906 klocków LEGO, które ważą blisko 400 kg.
Co ciekawe, gotowy pojazd waży aż 1800 kg, czyli… o ponad 400 kg więcej niż prawdziwy, napędzany 1625-konnym silnikiem V8 Koenigsegg Sadair’s Spear (1385 kg). Wszystko przez to, że pod warstwą plastiku inżynierowie musieli ukryć solidną bazę konstrukcyjną, potężne akumulatory oraz silnik elektryczny zdolny wprawić tę gigantyczną masę w ruch.
Pokaz siły w Goodwood
Testy bicia rekordu prędkości odbyły się w legendarnej brytyjskiej posiadłości Goodwood. Za kierownicą plastikowego potwora usiadł nie byle kto, bo Markus Lundh – oficjalny kierowca testowy Koenigsegga, który doskonale zna ten tor z jazd prawdziwymi hipersamochodami.
Lundh wycisnął z konstrukcji LEGO maksimum, osiągając na liczniku 69 mil na godzinę, czyli dokładnie 111 km/h. Wynik ten robi ogromne wrażenie, zwłaszcza gdy zestawimy go z poprzednim rekordem ustanowionym przez pełnowymiarową replikę McLarena P1, która zdołała rozpędzić się „zaledwie” do 50 km/h. Szwedzko-duński projekt podwoił ten rezultat z nawiązką.
Dla porównania, ta plastikowa zabawka poruszała się szybciej, niż wynosi limit prędkości konstrukcyjnej dla drogowych czterokołowców ciężkich (kategoria prawa jazdy B1), który jest ograniczony do 100 km/h.
Droga zabawka? Zapewne. Przyszłość RC? Zobaczymy
Choć wideo z przejazdu nie zdradza, czy przy prędkości 111 km/h pęd powietrza nie oderwał od nadwozia kilku mniejszych klocków, konstrukcja wytrzymała próbę przeciążeń.
Dla przeciętnego fana motoryzacji zbudowanie repliki 1:1 pozostanie w sferze marzeń – koszt ramy, napędu oraz ponad 300 tysięcy elementów drastycznie przewyższa cenę nowego samochodu salonowego. Chętni będą musieli zadowolić się wspomnianą wersją w skali 1:8. Ta, choć mniejsza (około 60 cm długości), również wymaga sporej cierpliwości i… wydatku 1949,99 zł. Rekordów prędkości na podwórku raczej jednak nie pobije.
Z drugiej jednak strony – kto wie, czy uwzględniając doświadczenie z budowy tego modelu LEGO nie postanowi dostarczać nieco większych, zdalnie sterowanych modeli, które choć w miminalnym stopniu pozwolą nam poczuć się jak Markus Lundh za kierownicą tej bestii.





