Wielbiciele supersamochodów z Kraju Kwitnącej Wiśni łączcie się. Bo oto przed Wami pojedynek, na który czekali wszyscy prawdziwi fani motoryzacji!
Lexus LFA kontra Nissan GT-RDo zaciekłej rywalizacji o miano najlepszego superauta z Japonii stanęło dwóch jakże znamienitych konkurentów. Serwisowi Motor Trend udało się porównać Nissana GT-R z samym Lexusem LFA, wyprodukowanym w ograniczonym nakładzie 500 sztuk. Od razu nasuwa się jedno podstawowe pytanie – czy ten pojedynek ma w ogóle sens? Bo jak porównywać ze sobą Nissana GT-R za 85.000 dolarów (240.000 złotych) z samochodem wartym niemal 400.000 dolarów (1.300.000 złotych)? Jak się okazuje, pomimo znacznej różnicy cenowej, to ma sens.
Lexus LFA – testPierwsze z aut zostało obdarowane przez inżynierów w 6-cylindrowy, podwójnie turbodoładowany silnik o mocy 485 KM, 6-stopniową, dwu-sprzęgłową skrzynię biegów oraz napęd na cztery koła. W LFA konstruktorzy Lexusa zainstalowali 10-cylindrowy motor o mocy 552 KM, 6-biegową przekładnię sekwencyjną oraz napęd tylny. Co prawda, pojedynek na przyspieszenie wygrał mocniejszy Lexus, jednak Nissan dzielnie dotrzymywał mu krokuś
Lexus LFA kontra Nissan GT-RDo zaciekłej rywalizacji o miano najlepszego superauta z Japonii stanęło dwóch jakże znamienitych konkurentów. Serwisowi Motor Trend udało się porównać Nissana GT-R z samym Lexusem LFA, wyprodukowanym w ograniczonym nakładzie 500 sztuk. Od razu nasuwa się jedno podstawowe pytanie – czy ten pojedynek ma w ogóle sens? Bo jak porównywać ze sobą Nissana GT-R za 85.000 dolarów (240.000 złotych) z samochodem wartym niemal 400.000 dolarów (1.300.000 złotych)? Jak się okazuje, pomimo znacznej różnicy cenowej, to ma sens.
Lexus LFA – testPierwsze z aut zostało obdarowane przez inżynierów w 6-cylindrowy, podwójnie turbodoładowany silnik o mocy 485 KM, 6-stopniową, dwu-sprzęgłową skrzynię biegów oraz napęd na cztery koła. W LFA konstruktorzy Lexusa zainstalowali 10-cylindrowy motor o mocy 552 KM, 6-biegową przekładnię sekwencyjną oraz napęd tylny. Co prawda, pojedynek na przyspieszenie wygrał mocniejszy Lexus, jednak Nissan dzielnie dotrzymywał mu krokuś










