Maciej Zientarski miał wypadek w Ferrari i walczy o życie

Ferrari, prowadzone przez znanego dziennikarza motoryzacyjnego Macieja Zientarskiego, wpadło na słup wiaduktu i zapaliło się. Kierowca w stanie krytycznym trafił do szpitala. Pasażer, dziennikarz „Super Expressu” Jarosław Zabiega, zginął na miejscu.

Do wypadku doszło w środę wieczorem. Samochód jechał w kierunku Piaseczna i uderzył w filar podtrzymujący wiadukt. Siła uderzenia była tak duża, że przepołowiła auto. Następnie Ferrari stanęło w płomieniach. Płonący samochód jako pierwszy zauważył patrol straży miejskiej. – Widziałem wiele wypadków samochodowych, ale ten był chyba najgorszy, z samochodu nie zostało nic. – relacjonuje tvn24.pl jedne ze strażników.

  • Płonące Ferrari Macieja Zientarskiego, fot. tvn24

  • Płonące Ferrari Macieja Zientarskiego, fot. tvn24

Jak się dowiedział portal tvn24.pl, jeden z pasażerów auta – dziennikarz „Super Expressu” – zginął na miejscu, bo nie zdołał wydostać się z płonącego samochodu. Kierowca został przewieziony do szpitala w stanie krytycznym. – Na pewno jest to tragiczny wypadek. Zginęła jedna osoba. W obecnej chwili ustalamy szczegóły zdarzenia – mówi Marcin Szyndler ze stołecznej policji.
zientarski ferrari
Płonące Ferrari Macieja Zientarskiego, fot. tvn24
W południe odbyła się konferencja prasowa lekarzy operujących Zientarskiego. – Pacjent przeszedł operację jamy brzusznej, jego stan jest poważny, ale stabilny,- wyjaśniają lekarze warszawskiego szpitala. Maciej Zientarski nie odzyskał świadomości, ma obrażenia wewnętrzne, czeka go jeszcze wiele opercji między innymi kolejne jamy brusznej, kończyn oraz kręgosłupa. Jeżeli stan pacjenta się nie pogorszy kolejne oficjalne informacje przekazane zostaną jutro około godziny 13. W piątek odbyła się kolejna konferencja prasowa lekarzy opiekujących się Zientarskim. – Maciej Zientarski pomyślnie przeszedł kolejną operację, ale jego stan jest bardzo poważny. Wciąż pozostaje w śpiączce – poinformował dr Andrzej Chmura ze szpitala przy Lindleya. Lekarz nie chciał odpowiadać na pytania dziennikarzy. Dr Chmura zdradził tylko, że Zientarski przeszedł operację wątroby, a śpiączka, w której wciąż pozostaje, jest w celach terapeutycznych podtrzymywana przez lekarzy. – Oddycha za niego respirator. Z pacjentem wciąż nie ma żadnego kontaktu – stwierdził.