Koncern Stellantis ogłosił gigantyczny plan modernizacji swoich zakładów we wschodniej Francji. Inwestycja przekraczająca miliard euro ma przekształcić fabrykę w Mulhouse w kluczowe centrum produkcyjne dla nowej generacji samochodów elektrycznych. Oficjalne ogłoszenie tej decyzji przez samego prezydenta Emmanuela Macrona podkreśla strategiczną rangę projektu dla europejskiego przemysłu motoryzacyjnego.
Pałac Elizejski traktuje tę inwestycję jako historyczny sukces. Podczas wystąpienia w Paryżu prezydent Emmanuel Macron zadeklarował: „Oferujemy fabryce w Mulhouse prawdziwą przemysłową przyszłość”. I nie są to puste słowa, bo skala przedsięwzięcia rzeczywiście robi wrażenie – kwota miliarda euro ponad dwukrotnie przewyższa flagową inwestycję konkurencyjnego koncernu Renault, który na początku dekady przeznaczył około 550 milionów euro na transformację swoich zakładów w Douai.
Nowa platforma wjeżdża na taśmę, by budować przyszłość
Choć kierownictwo Stellantisa nie odsłoniło jeszcze wszystkich kart w kwestii konkretnej gamy modelowej, kluczem do zrozumienia tej inwestycji jest technologia. Fabryka zostanie przystosowana do obsługi najnowszej architektury koncernu – platformy STLA One. Tak, tej samej, na której ma bazować następca modelu Alfa Romeo Giulietta.
Ta elastyczna baza została zaprojektowana specjalnie z myślą o segmentach aut małych, kompaktowych oraz średnich (segmenty B i C). Zgodnie z zapowiedziami, pierwszym pojazdem, który w pełni wykorzysta możliwości nowej architektury, będzie nowa generacja elektrycznego Peugeota 208.
Przetasowań na liniach produkcyjnych nie brakuje
Decyzja o wpisaniu miliardowej inwestycji Stellantisa i rządu w kalendarz Mulhouse siłą rzeczy wymusi głęboką reorganizację dotychczasowego portfolio fabryki. Obecnie zakłady montują modele Peugeot 308 oraz Peugeot 408 (zarówno w wariantach spalinowych, jak i w pełni elektrycznych). W ramach modernizacji z linią produkcyjną w Mulhouse definitywnie pożegna się SUV DS 7, dodatkowo oficjalnie potwierdzono, że produkcja jego bezpośredniego następcy – roboczo określanego jako projekt „No. 7” – zostanie całkowicie przeniesiona do włoskich zakładów w Melfi.
Ekosystem wsparcia i „leasing społeczny”
Inwestycja w Mulhouse nie jest oderwanym projektem biznesowym, lecz integralnym elementem szeroko zakrojonej strategii francuskiego rządu. Paryż dąży do masowego uniezależnienia gospodarki od paliw kopalnych poprzez elektryfikację transportu, przemysłu oraz budownictwa.
Co ciekawe, Francja równolegle modyfikuje system wsparcia dla konsumentów. Choć tradycyjne dotacje dla najbogatszych nabywców są sukcesywnie obcinane, rząd kładzie ogromny nacisk na tzw. leasing społeczny. Program ten umożliwia uboższym gospodarstwom domowym wynajem nowoczesnego auta elektrycznego za kwotę poniżej 100 euro miesięcznie. Skala tego przedsięwzięcia jest ogromna – rządowy program napędza francuski rynek wolumenem aż 50 tysięcy samochodów elektrycznych dostarczanych rocznie.
Ruch koncernu Stellantis pokazuje, że mimo zawirowań na globalnym rynku EV i rosnącej presji ze strony marek azjatyckich (koncern podpisał niedawno także głośną umowę o współpracy z chińskim Dongfengiem), Europa Zachodnia nie zamierza oddawać pola walki o miano technologicznego hubu nowej ery motoryzacji.




