Wokół nowej generacji Dodge’a Chargera narosło w ostatnich miesiącach mnóstwo kontrowersji, a drastyczne spadki sprzedaży zmusiły Amerykanów do przedefiniowania strategii. Efekt? Dodge trafi do Polski! Co ciekawe, za ruchem tym nie stoi sam koncern Stellantis (choć ten i tak z pewnością szuka nowych rynków zbytu), ale…. uznany importer KW Automotive, który oficjalnie wprowadza tego kultowego muscle cara do naszego kraju i pozostałych części Europy. Co najważniejsze dla tradycjonalistów – obok bezemisyjnej odmiany Daytona, na Starym Kontynencie zadebiutuje potężna wersja spalinowa.
Debiut nowego Chargera w Europie zbiega się z wyjątkowym jubileuszem – model powraca na tutejszy rynek dokładnie w 60. rocznicę narodzin tej motoryzacyjnej legendy. Jak podkreśla Fabio Catone, szef marki Dodge w Europie, powrót ikony nie jest jedynie nostalgicznym zabiegiem marketingowym. Ma to być realne wzmocnienie portfolio marki i zaoferowanie europejskim klientom bezkompromisowego auta o wyrazistym, stricte amerykańskim charakterze, ubranego w nowoczesne technologie.
Bez V8, ale i tak zacnie, do tego dwa nadwozia i seryjne AWD
Amerykanie promują wejście do Europy hasłem elastyczności napędowej. Choć w ofercie zabraknie tradycyjnego, wolnossącego V8 (co w dużej mierze wynika z restrykcyjnych, europejskich norm emisji spalin), fani benzyny nie zostaną zepchnięti na margines.
Pod maskę spalinowego Chargera trafi nowa, podwójnie doładowana jednostka rzędowa o sześciu cylindrach z rodziny Hurricane. Silniki te, ochrzczone mianem Sixpack, będą oferowane w dwóch wariantach mocy:
- Charger R/T – generujący bardzo solidne 420 KM,
- Charger Scat Pack – rozwijający aż 550 KM.

Dla tych, którzy są gotowi na rewolucję prądową, przygotowano całkowicie elektryczną linię Dodge Charger Daytona. Stellantis chwali się, że to obecnie najmocniejszy i najszybszy elektryczny muscle car na rynku. Tutaj również do wyboru będą dwie specyfikacje z napędem na cztery koła:
- Daytona R/T o mocy 536 KM,
- Daytona Scat Pack osiągająca potężne 670 KM.
Europejska gama Chargera będzie bardziej zróżnicowana niż dotychczas, co ma pomóc w walce o klienta segmentu premium i aut sportowych. Samochód będzie dostępny zarówno jako klasyczne, dwudrzwiowe coupe, jak i bardziej praktyczny, czterodrzwiowy sedan. Co ciekawe, niezależnie od wybranego wariantu napędowego czy nadwoziowego, każdy Charger trafiający oficjalnie do Europy będzie standardowo wyposażony w napęd na cztery koła (AWD).
Oficjalna sieć i zaplecze serwisowe w Europie
Kluczową informacją dla potencjalnych nabywców jest fakt, że samochody nie będą pochodzić z prywatnego, szarego importu. Za dystrybucję, budowę autoryzowanej sieci dealerskiej oraz pełną obsługę serwisową na kluczowych rynkach europejskich odpowiadać będzie oficjalny, uznany importer KW Automotive. Z kolei o stałą dostępność i logistykę oryginalnych części zamiennych zadba wyspecjalizowana firma Iron Parts.
Cenniki nowego Dodge’a Chargera na rynku europejskim pozostają jeszcze tajemnicą, jednak oficjalny start sprzedaży ma nastąpić już niebawem. Powrót tej legendy to jasny sygnał, że mimo rygorystycznych przepisów, w Europie wciąż jest miejsce na prawdziwy, amerykański charakter.




