Co się stanie, gdy da się stylistom motoryzacyjnym znanych marek zadanie zaprojektowania roadstera, coś klasycznego, ale poza tym da im się wolną rękę? Jeśli byłoby to w Europie lub Azji, pewnie powstałby kolejny samochodzik z nowatorskimi, nie do końca potrzebnymi rozwiązaniami i superoszczędnym dieslem lub hybrydą, lecz frajda z jazdy ulotniłaby się już w trakcie procesu tworzenia, choć marektingowcy usilnie by nas przekonywali, że wręcz przeciwnie! Taka sytuacja wydarzyła się naprawdę – w USA z początku lat 90-tych w koncernie Chryslerś
To były czasy, gdy jakimiś irracjonalnymi normami, czy innymi „innowacjami” na siłę nie odbierało się kierowcom tego, co podczas jazdy sprawia przyjemność, robiąc z nich potencjalne zagrożenie. W odpowiedzi na powyższy pomysł Chryslera powstał koncept Plymouth Prowler (wtedy ta marka jeszcze istniała) – jedyny hot rod, który w mało zmienionej postaci trafił do produkcji seryjnej. Nieoficjalnie mówi się, że zwycięskim projektem był Hemisfear studenta Pasadena Art Center College of Design – wtedy nieznanego jeszcze Chipa Foose.
Prowler sprzedawany był jeszcze pod marką Plymouth w roku 1997 oraz 1999-2001, a następnie po likwidacji jako Chrysler na roczniki modelowe 2001-02. Pod długą i wąską maską miał solidny i stosowany do niedawna silnik 3.5 V6 w specyfikacji „EGG”, produkujący 253 KM/6500 obr. i 339 Nm/4000 obr. Sprzężony był on z 4-biegowym automatem z funkcją Autostick, choć służyła bardziej jako bajer, niż konkurent manuala. To nic, gdyż mimo wyglądu i niewielkiej masy, która przekładała się na dobre osiągi, Prowler był komfortowym roadsterem do „kruzowania” w słoneczna pogodę, a jeśli ktoś szukał sportowych emocji, znalazł je w Dodge Viperze. Następcą Prowlera był nie mniej urodziwy Chrysler Crossfire.
W sumie powstały 11’702 szt. seryjnego hot roda, kosztującego oryginalnie od ok. 38 do prawie 45 tys. USD. Dziś taki model to inwestycja na przyszłość, gdyż najprawdopodobniej jego wartość będzie jeszcze wzrastać.
RK Motors z Charlotte (Północna Karolina) ma na sprzedaż jeden dobrze utrzymany model w klasycznym, hot rodowym kolorze czarno-czarnym tj. nadwozie, wnętrze i dach, z rocznika ‘99. Jego przebieg od nowości to raptem 1577 mil (ok. 2538 km), więc nawet silnik się jeszcze dobrze nie dotarł, choć przez te lata był regularnieś serwisowany (nie jesteśmy pewni, czy to akurat dobre określenie w tym przypadku) i sporadycznie jeżdżony. Według naklejki na szybie cena zakupu wynosiła 42 tys. USD wraz z dwiema opcjami – chromowanymi felgami (17×7.5 przód i 20×10 tył) i perłowym lakierem – każda opcja 1000 USD dopłaty. Ten Prowler pochodzi ze stanu Ohio, ale jego stan zdradza, iż poruszał się w dobrą pogodęś Po dwóch dekadach jego wartość wynosi 39’900 USD, co jest dowodem na to, że chyba tylko Amerykanie potrafią zrobić niedrogie auto dla każdego na którym po latach będzie można jeszcze zarobić.
RK Motors z Charlotte (Północna Karolina) ma na sprzedaż jeden dobrze utrzymany model w klasycznym, hot rodowym kolorze czarno-czarnym tj. nadwozie, wnętrze i dach, z rocznika ‘99. Jego przebieg od nowości to raptem 1577 mil (ok. 2538 km), więc nawet silnik się jeszcze dobrze nie dotarł, choć przez te lata był regularnieś serwisowany (nie jesteśmy pewni, czy to akurat dobre określenie w tym przypadku) i sporadycznie jeżdżony. Według naklejki na szybie cena zakupu wynosiła 42 tys. USD wraz z dwiema opcjami – chromowanymi felgami (17×7.5 przód i 20×10 tył) i perłowym lakierem – każda opcja 1000 USD dopłaty. Ten Prowler pochodzi ze stanu Ohio, ale jego stan zdradza, iż poruszał się w dobrą pogodęś Po dwóch dekadach jego wartość wynosi 39’900 USD, co jest dowodem na to, że chyba tylko Amerykanie potrafią zrobić niedrogie auto dla każdego na którym po latach będzie można jeszcze zarobić.
































