Klasyczne auta, bez względu na pochodzenie możemy podzielić na takie, która znajdują się w opłakanym stanie, na takie które już przeszły zabiegi renowacyjne oraz na najbardziej pożądane – oryginały, zachowane w stanie nienagannym. Dzisiaj mamy dla Was auto, które należy do tej trzeciej kategorii.
Oto Pontiac Firebird z roku 1970 (ta generacja była budowana przez 11 lat od 1970 do 1981). Sam Firebird to auto nietuzinkowe ale ten egzemplarz należy do szczególnie pożądanych. To wersja Formula 400. Kusiła ona silnikiem V8 o gigantycznej pojemności 6.6 litra, który zasilany był czterogardzielowym gaĽnikiem, podwójnym wydechem, utwardzonym zawieszeniem (choć nawet z nim Firebird nie kochał prób slalomowych), agresywnymi wlatami na maskę – a to tylko część „ekstrasów” tej wersji.
Auto ma zatem na karku 42 lata a na liczniku 26,505 mil czyli 42 tysiące kilometrów (z małym haczykiem). Zachowane jest w stanie idealnym, czego najlepszym dowodem jest bogata galeria, która Wam prezentujemy. Warto zwrócić uwagę na oryginalne opony Goodyear Polyglas P70 – takiego bieżnika już dzisiaj nigdzie nie spotkacie.
Zobacz także: Pontiac Firebird Formula 400 – galeria 55 zdjęć »Zjawiskowa karoseria w kolorze Coronado Gold świetnie kontrastuje z winylowym dachem i piaskową tapicerką. Takie auto, w takim stanie robi być może większe wrażenie, niż współczesne Lamborghini czy Ferrari.
To prawdziwy biały kruk – jest swoistym wehikułem czasu przeniesionym z epoki w której ruch ekologiczny sprowadzał się raczej do palenia marihuany, niż kaleczenie gwoĽdziem aut, które pod maską mają coś więcej, niż 4-cylindrowy silnik z hybrydowym pomagierem i rurą wydechową z której wydobywają się spaliny czystsze od otaczającego nas powietrza…
Zobacz także: Pontiac Firebird Formula 400 – galeria 55 zdjęć »
































