Kupując auto zwracamy uwagę na jego osiągi, wygląd, cenę czy wyposażenie. Bardzo rzadko zastanawiamy się jak toksyczne jest jego wnętrze. Szczerze? Cóż to ma za znaczenie? Przecież do budowy normalnych pojazdów, szanowanych producentów nie używa się plastików z przetopu chińskich zabawek. Ale czy na pewno? Wyniki badań toksyczności kabin aut dość mocno się od siebie różnią. Najmniej szkodliwym wnętrzem może poszczycić się Honda Civic. Pozostałe modele tej marki również mieszczą się w czołówce „najzdrowszych”. Najgorzej natomiast wypadła kabina Mitsubishi Outlander Sport, w Europie znanego jako ASX.
Ogólny trend jest jednak optymistyczny. Producenci aut z roku na rok tworzą coraz mniej szkodliwe wnętrza. Oczywiście niemożliwym jest stworzenie kokpitu całkowicie ekologicznego. No chyba, że zostanie on zrobiony z drewna i roślin.
Jak widać jedne modele są mniej szkodliwe, inne natomiast bardziej. Nie oznacza to jednak, że jeśli kupicie Mitsubishi, automatycznie zachorujecie na raka. Po prostu jego wnętrze jest mniej przyjazne zdrowiu…
Jak widać jedne modele są mniej szkodliwe, inne natomiast bardziej. Nie oznacza to jednak, że jeśli kupicie Mitsubishi, automatycznie zachorujecie na raka. Po prostu jego wnętrze jest mniej przyjazne zdrowiu…










