Mitsubishi L200 2.4 – Pickup przyjazny na co dzień – nasz test

L200 było jednym z pierwszych pickupów zdolnych poruszać się maksymalną prędkością z zapiętym napędem czterech kół. Problem polegał jednak na zbyt roboczym charakterze. Nowa generacja przyniosła sporo zmian. Poza bardziej atrakcyjnym wyglądem, Mitsubishi pewniej zachowuje się na asfalcie, zużywa mniej paliwa i ma wnętrze przypominające kompakty sprzed dekady.
  • Mitsubishi L200 – test

  • Mitsubishi L200 – test

Bardziej obły kształt nadwozia przyniósł efekt w postaci korzystnego współczynnika oporu powietrza – 0,40 (wcześniej 0,46). W porównaniu z poprzednikiem, nadwozie wygładzono i dołożono więcej przetłoczeń. L200 przestało się w takim stopniu wyróżniać na ulicy. Mocniej teraz nawiązuje do samochodów konkurencji. Niemniej, trudno mu odmówić oryginalności. 528,5 centymetra długości czyni z japońskiego pickupa auto mające problem ze znalezieniem wolnego miejsca parkingowego.
  • Mitsubishi L200 – test

  • Mitsubishi L200 – test

Po raz pierwszy w tym modelu pojawiły się biksenonowe reflektory wraz z LED-ami do jazdy dziennej. Jest też kamera cofania i wiele akcesoriów w postaci dodatkowych halogenów, ozdobnych listew, progów ze stali nierdzewnej, zabudowy przedziału ładunkowego, czy też dedykowanego orurowania. Limitowaną wersję Premiere zaopatrzono dodatkowo w przyciemnione szyby boczne i spojler tuż za przedziałem pasażerskim. Całość wygląda efektownie. Poprzednik miał dość ciasną kabinę i niewygodną kanapę w drugim rzędzie. Konstruktorzy wyciągnęli wnioski i popracowali nad przestronnością. Zajmując miejsce w kabinie można odnieść wrażenie obcowania z kompaktowym samochodem sprzed dekady. Środkowa część kokpitu mocno nawiązuje do formy stosowanej w ASX-ie. Wspólny jest system multimedialny z dotykowym ekranem i kamerą cofania, a także panel dwustrefowej klimatyzacji automatycznej.
  • Mitsubishi L200 – test

  • Mitsubishi L200 – test

Obsługa nie pozostawia wiele do życzenia, choć grafika wyświetlacza delikatnie odbiega od obecnie przyjętych standardów. Przeciętnie też przedstawia się nawigacja, której baza adresów nie może konkurować z urządzeniami opartymi na Google. Cieszy natomiast prostota i przejrzystość. Przed oczami kierowcy umieszczono dwa analogowe zegary z prostym komputerem pokładowym i grafiką przedstawiającą wykorzystanie napędów. Wielofunkcyjna kierownica dobrze leży w dłoniach i dodatkowo zaopatrzono ją w łopatki do zmiany biegów.
  • Mitsubishi L200 – test

  • Mitsubishi L200 – test

Miejsca w dwóch rzędach wygospodarowano sporo, a skórzana tapicerka pasuje do charakteru auta. Łatwo z niej usuniemy ewentualne zabrudzenia, o które nie będzie trudno, jeśli poruszamy się często po wypełnionych błotem trasach. Z przodu komfortowo poczują się osoby o wzroście do 190 centymetrów. Fotele może i nie są zbyt dobrze wyprofilowane, ale okazują się wygodne w kilkuset kilometrowej trasie. Istotną zmianę wprowadzono z tyłu. Oparcie kanapy pochylono pod kątem większym o 25 stopni, niż to miało miejsce w poprzedniku. Jakość materiałów wykończeniowych nie odbiega od standardu przyjętego dla pickupów. Twarde plastiki zostały jednak solidnie spasowane, przez co w czasie jazdy po nierównościach nic nie skrzypi i nie wydaje niepokojących odgłosów.
  • Mitsubishi L200 – test

  • Mitsubishi L200 – test

W kwestii jednostek napędowych nie mamy zbyt dużego wyboru. Mitsubishi zaoferowało jeden silnik współpracujący z manualną, 6-biegową skrzynią lub 5-stopniowym automatem. 2.4-litrowy motor ma cztery cylindry, 181 KM i 430 Nm dostępnych przy 2500 obr./min. W porównaniu do wcześniejszej generacji, poprawiono jego kulturę pracy, osiągi i zredukowano zapotrzebowanie na paliwo.
  • Mitsubishi L200 – test

  • Mitsubishi L200 – test

Wysokoprężna jednostka przekazuje znaczniej mniej wibracji do kabiny, a przy wyższych obrotach jej dĽwięk nie jest już tak nachalny. Ponadto, gwarantuje całkiem przyzwoite osiągi. Blisko 2-tonowe auto przyspiesza do setki w 11,4 sekundy i rozpędza się maksymalnie do 177 km/h. Niespiesznie natomiast funkcjonuje mechanizm automatycznej przekładni. Dość wolno „wbija” kolejne przełożenie i potrzebuje chwili, aby zredukować bieg. Niemniej, tego typu rozwiązania stosowane w Toyocie i Nissanie nie działają szybciej.
  • Mitsubishi L200 – test

  • Mitsubishi L200 – test

L200 poprawnie zachowuje się na asfalcie, choć nie on jest jego żywiołem. Konstruktorzy popracowali nad układem kierowniczym, dzięki czemu zyskał on na precyzji i nieco łatwiej wyczuć, co dzieje się z kołami w zakręcie. Zawieszenie nieĽle radzi sobie z nierównościami, ale przy braku obciążenia, tylne zawieszenie oparte na resorach piórowych potrafi nieprzyjemnie podskoczyć. W takich sytuacjach z pomocą przychodzi seryjna kontrola trakcji. Cieszy natomiast zużycie paliwa. Około 10 litrów w mieście i 7-8 w trasie to godne odnotowania wyniki. Szybki przejazd autostradą wywinduje zapotrzebowanie na olej napędowy do 11 litrów.
  • Mitsubishi L200 – test

  • Mitsubishi L200 – test

Mitsubishi nie boi się też jazdy w bardziej wymagających warunkach. Ma spory prześwit (22,5 cm) i skuteczny napęd Super Select. Jego sterowanie przeniesiono z pozycji lewarka do pokrętła. W trybie standardowym przekazuje moment obrotowy na tylne koła. Wystarczy jednak ustawić tryb 4H, aby wspomagać się przednią osią. Można też zblokować tylny most lub uruchomić centralną blokadę.
  • Mitsubishi L200 – test

  • Mitsubishi L200 – test

W bazowej specyfikacji japoński pickup potrafi brodzić w wodzie o głębokości 60 cm i niestraszne mu przeszkody pełne błota lub sypkiego piachu. Wystarczy jednak doposażyć auto w snorkel i bardziej wydajne w terenie ogumienie, aby z zapiętym reduktorem wjeżdżać tam, gdzie żadnemu SUV-owi się dotąd nie udało. Pamiętać należy jednak o gabarytach. Ponad 5,2-metra długości nie ułatwia manewrowania w lesie.
  • Mitsubishi L200 – test

  • Mitsubishi L200 – test

Limitowaną do 30 sztuk wersję Premiere Edition wyceniono na 157 990 złotych. W tej cenie dostaniemy podwójną kabinę, automatyczną skrzynię, skórzaną tapicerkę, system multimedialny z kamerą cofania i nawigacją, a także asystenta zmiany pasa ruchu, zjazdu ze wzniesienia, kontrolę trakcji, dedykowane orurowanie i dalekosiężne reflektory Hella. Można też taniej, bo za 9 tysięcy mniej dostępny jest wariant z manualną przekładnią, a za 109 990 zł możemy zdecydować się na bazową odmianę Invite z pojedynczą kabiną.
  • Mitsubishi L200 – test

  • Mitsubishi L200 – test

Podstawowe dane techniczne:
Mitsubishi L200 2.4 Premiere Edition
Silnik: 2442 cm3
Moc: 181 KM przy 3500 obr./min
Moment obrotowy:  430 Nm przy 2500 obr./min
Skrzynia biegów: automatyczna, 5-stopniowa
Liczba, układ cylindrów: 4, w rzędzie
Wymiary (dł./szer./wys.): 5285/1815/1780 mm
Rozstaw osi: 3000 mm
Masa własna: 1875 kg
Średnia emisja CO2: 189 g/km
  • Mitsubishi L200 – test

  • Mitsubishi L200 – test

Osiągi:
0-100 km/h: 11,4 sekundy
Prędkość maksymalna: 177 km/h
Zużycie paliwa:
Miasto: 8,4 (10,6 w teście)
Trasa: 6,5 (7,8 w teście)
Cykl mieszany: 7,2 (8,9 w teście)
  • Mitsubishi L200 – test

  • Mitsubishi L200 – test

  • Mitsubishi L200 – test