Celowe wprowadzanie aut w poślizg, ryk silników i niebezpieczna prędkość na miejskich arteriach – to codzienność, z którą postanowili rozprawić się policjanci z Lublina. Kolejna edycja skoordynowanych działań pod kryptonimem „Stop Drift” przyniosła porażające statystyki. Mundurowi nie tylko studzili zapał domorosłych drifterów, ale też eliminowali z dróg pojazdy zagrażające innym uczestnikom ruchu.
Choć nazwa policyjnej inicjatywy bezpośrednio nawiązuje do walki z nielegalnymi próbami kontrolowanego poślizgu w miejscach publicznych, to mundurowi wzięli pod lupę znacznie szersze spektrum drogowych przewinień. Podczas nocnych i wieczornych patroli policji szczególną uwagę zwracano na stan techniczny modyfikowanych aut oraz rażące przekroczenia dozwolonej prędkości.
Bilans kontroli: Setki wykroczeń i zatrzymane dokumenty
Efekt kilkugodzinnych działań lubelskich funkcjonariuszy to jasny sygnał, że na drogach wciąż brakuje wyobraźni. Statystyki mówią same za siebie:
- Ponad 200 skontrolowanych pojazdów – policjanci pojawiali się m.in. w miejscach, które lokalna społeczność regularnie wskazuje jako „tor testowy” dla nocnych rajdowców.
- 150 ujawnionych wykroczeń – zdecydowana większość z nich (aż 107 przypadków) dotyczyła ignorowania limitów prędkości, co w warunkach miejskich diametralnie zwiększa ryzyko tragedii.
- Niemal 80 zatrzymanych dowodów rejestracyjnych – to efekt zbyt głośnych wydechów, niedozwolonych modyfikacji konstrukcyjnych czy złego stanu technicznego aut.
- Zatrzymanie osoby poszukiwanej – rutynowe sprawdzenie tożsamości jednego z kontrolowanych kierowców zakończyło się dla niego spotkaniem z wymiarem sprawiedliwości.
Drift na drodze publicznej? To się po prostu nie opłaca
Policja przy okazji podsumowania akcji przypomina o surowych konsekwencjach, jakie grożą miłośnikom jazdy „bokiem” po miejskim asfalcie. Choć w świecie motorsportu drift uznawany jest za widowiskową dyscyplinę, na drogach publicznych traktowany jest jako stworzenie bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Kierowca przyłapany na celowym wprowadzaniu pojazdu w poślizg musi liczyć się z:
- mandatem karnym w wysokości co najmniej 1500 złotych,
- dopisaniem do konta aż 15 punktów karnych,
- zatrzymaniem prawa jazdy na okres 3 miesięcy (lub skierowaniem sprawy do sądu, który może orzec jeszcze dłuższą kołową banicję).
Zapowiedź kolejnych uderzeń w piratów drogowych
Lubelska policja nie ukrywa, że akcja „Stop Drift” nie była jednorazowym zrywem. Mundurowi zapowiadają cykliczne powtórki i bezkompromisowe podejście do kierowców, którzy mylą ulice z zamkniętymi torami wyścigowymi.
„Bezpieczeństwo mieszkańców jest priorytetem, a ryk silników i pisk opon pod oknami domów nie będą tolerowane” – deklarują policjanci, apelując jednocześnie do młodych kierowców o rozsądek, pokorę i korzystanie z profesjonalnych obiektów sportowych, jeśli chcą szlifować swoje umiejętności za kierownicą.






