Tesla Cybercab (fot. Tesla)

Cybercab wyjechał na drogi, ale to nie Elon Musk rozdaje karty. Przełomowy dzień dla autonomicznych taksówek

Obietnice, które przez ponad dekadę brzmiały jak wizja z powieści science-fiction, wreszcie stały się rzeczywistością. Dwa komercyjne debiuty bezzałogowych przewozów – w Teksasie oraz w Wielkiej Brytanii – oficjalnie otworzyły nowy rozdział w historii transportu. Choć Tesla w końcu udostępniła pasażerom swój flagowy Cybercab, w twardych liczbach i realiach rynkowych wcale nie jest liderem tego wyścigu.

Tesla Cybercab zabiera pierwszych pasażerów. Bez kierownicy i bez pedałów

W Teksasie doszło do wydarzenia, na które fani motoryzacji i nowinek technologicznych czekali od lat. Tesla posadziła komercyjnych pasażerów na pokładzie swojego dedykowanego pojazdu autonomicznego – Cybercaba. Autko pozbawione tradycyjnego układu kierowniczego, pedałów czy lusterek bocznych przestało być jedynie rekwizytem z konferencji prasowych Elona Muska i zaczęło wozić ludzi za pośrednictwem dedykowanej aplikacji.

Nowy model wyróżnia się skrajną wydajnością – średnie zużycie energii na poziomie ok. 165 Wh na milę czyni go najbardziej oszczędnym autem w dotychczasowym portfolio marki. Pojazd posiada baterię o pojemności 48 kWh i lekką, dopracowaną aerodynamicznie sylwetkę.

Ma jednak swoje ograniczenia. W przeciwieństwie do tradycyjnych flotowych aut (jak Model Y), Cybercab pomieści maksymalnie dwie osoby, oferując skromną przestrzeń bagażową. To pojazd zaprojektowany wybitnie pod miejskie, pojedyncze przejazdy.

Teksas i Cybercab kontra gigantyczna flota Google

Choć premiera Cybercaba zdobyła nagłówki serwisów informacyjnych, liczby pokazują, jak daleką drogę ma jeszcze przed sobą firma Elona Muska. Aktywna flota autonomicznych aut Tesli bez nadzoru człowieka w Austin szacowana jest na zaledwie 20–30 egzemplarzy, które łącznie pokonały dotąd bez kierowcy około 380 tysięcy mil.

Dla porównania, należące do holdingu Alphabet (Google) Waymo dysponuje flotą ponad 3000 autonomicznych pojazdów, realizujących przeszło pół miliona płatnych kursów tygodniowo. Lider rynku ma na swoim koncie ponad 200 milionów przejechanych mil bez udziału człowieka – dotychczasowy dorobek bezzałogowej floty Tesli stanowi zaledwie ułamek procenta tej wartości.

Wojna ludzi z AI już się zaczęła. Autonomiczne pojazdy zablokowały ulicę w San Francisco

Brzmi jak nagłówek z przyszłości, ale przyszłość ewidentnie jest dziś, a nawet już wydarzyła się w ostatnich dniach. Wtedy też pewien 23-latek postanowił udowodnić jakie nieoczywiste zagrożenia niosą za sobą…

Europa nie zostaje w tyle. Uber i Wayve debiutują w Londynie

Niemal w tym samym czasie do technologicznego przełomu doszło po drugiej stronie Atlantyku. W Wielkiej Brytanii ruszyła pierwsza w historii komercyjna usługa autonomicznych przejazdów, będąca owocem współpracy platformy Uber oraz brytyjskiego start-upu Wayve.

Po ulicach Londynu zaczęły kursować elektryczne Fordy Mustangi Mach-E napędzane autorskim systemem sztucznej inteligencji. Choć ze względów formalnych na fotelu bezpieczeństwa wciąż obecny jest nadzorca, projekt jest milowym krokiem dla europejskiej branży robotaxi. Co istotne, duety takie jak Uber i Wayve wyprzedziły na brytyjskim rynku zarówno Waymo, jak i chińskiego giganta Baidu, którzy dopiero planują swoje ekspansje na Starym Kontynencie.

  • Ford Mustang Mach-E od Wayve - europejska konkurencja dla Tesli Cybercab

    Ford Mustang Mach-E od Wayve – europejska konkurencja dla Tesli Cybercab

Co to oznacza dla przyszłości miejskiej mobilności?

Globalny wyścig autonomiczny wszedł w fazę realnej komercjalizacji. Układ sił na rynku kształtuje się następująco:

  • Tesla: stawia na mocny marketing oraz dedykowaną, futurystyczną konstrukcję pojazdu bez kierownicy.
  • Waymo: dominujący gracz rynkowy z potężnym zapleczem milionów przejechanych mil i sprawdzoną technologią.
  • Wayve & Uber: liderzy wdrażania sztucznej inteligencji w europejskich realiach drogowych.

Rzeczywistość, w której auto autonomiczne zawiezie nas w dowolny zakątek kraju za kilka złotych, to wciąż odległa perspektywa. Jednak po latach zapowiedzi branża autonomiczna wreszcie udowodniła, że technologia bezzałogowa przestała być testowym prototypem – stała się realną usługą komercyjną.