Szach Persji chciał czegoś szybszego niż cokolwiek na drodze, saudyjski książę podarował go ojcu na własność, a po wojnie wpadł w ręce egipskich władz i przepadł jak kamień w wodę. Maserati 5000 GT Frua o numerze podwozia 103.064 to absolutny unikat. Właśnie oficjalnie potwierdzono jego autentyczność, dopisując kolejny rozdział do historii, która brzmi jak scenariusz filmu szpiegowskiego z lat 60.
Lata 50. i 60. XX wieku w Europie to czas, kiedy motoryzacja tworzyła arcydzieła, a luksusowe auta klasy GranTurismo nie schodziły z taśm produkcyjnych tysiącami egzemplarzy. Kupowały je koronowane głowy, potentaci naftowi i gwiazdy kina. Jednak nawet w świecie ultrawymagających wyższych sfer model Maserati 5000 GT zyskał status absolutnego świętego Graala.
Łącznie wyprodukowano zaledwie 34 egzemplarze tego modelu, ale historia samochodu zaprezentowanego przez włoskie studio Pietro Frua na Salonie w Genewie w 1963 roku jest zupełnie wyjątkowa. Dziś oficjalny dział klasyków marki — Maserati Classiche — po szczegółowej weryfikacji dokumentów i mechaniki przyznał temu konkretnemu auto (podwozie 103.064) oficjalny certyfikat autentyczności.
Maserati 5000 GT Frua (103.064) – najważniejsze fakty
- Pochodzenie projektu: Stworzony na życzenie Szacha Persji, który żądał drogowej maszyny z silnikiem z wyścigówki 450S.
- Jednostka napędowa: V8 o pojemności 5,0 litra, rozwijająca ponad 340–350 KM z wyścigowym rodowodem.
- Karoseria Frua: Pierwsza z zaledwie 3 sztuk nakreślonych przez Pietro Fruę, wyróżniająca się obniżoną linią okien i niezwykłą lekkością sylwetki.
- Niezwykłe losy: Od demonstratora fabrycznego, przez podarunek dla króla Arabii Saudyjskiej, po konfiskatę w Kairze i 30 lat ukrycia w magazynie.
- Stan zachowania: Odnaleziony w 2000 roku z przebiegiem zaledwie 12 700 km.
Wyścigowe serce na życzenie monarchów
Wszystko zaczęło się pod koniec lat 50., gdy Szach Persji Mohammad Reza Pahlawi uznał, że seryjne Maserati 3500 GT jest dla niego po prostu… zbyt zwyczajne. Poprosił inżynierów z Modeny o stworzenie maszyny niepowtarzalnej. Dyrektor techniczny Maserati, wybitny inżynier Giulio Alfieri, podjął wyzwanie: wziął potężną, wyścigową jednostkę V8 z torowego modelu 450S, ucywilizował ją i wsadził pod długaśną maskę ekskluzywnego coupé.
Tak narodził się projekt AM103. Maserati dostarczało jednak głównie platformę i mechanikę — to legendarne włoskie domy mody samochodowej (carrozzerie) odpowiadały za szaty. Projekt ubierały m.in. Touring, Allemano, Ghia czy Pininfarina. Jednak to wersja zrobiona przez Pietro Fruę do dziś uważana jest za jedno z najbardziej wyważonych i eleganckich nadwozi w historii motoryzacji.
Frua obniżył linię szyb, nadał karoserii lekkości i płynności, pozbywając się ciężkich proporcji znanych z wcześniejszych edycji. Gdy auto w lakierze Luci di Mezzanotte z jasnym wnętrzem Camoscio zadebiutowało na salonie w Genewie w 1963 roku, wywołało sensację. Jeździł nim m.in. Karim Aga Chan IV, który był zachwycony do tego stopnia, że natychmiast zamówił własny egzemplarz.
Sensacyjna historia: Z Genewy do Kairu i Teksasu
Losy egzemplarza o numerze 103.064 były jednak znacznie bardziej zagmatwane. Po pokazach we Francji i Włoszech, pod koniec 1965 roku auto trafiło z powrotem do fabryki, gdzie na specjalne życzenie nowego klienta zostało przelakierowane na głęboką czerwień Rosso Rubino Chiaro.
Nabywcą był saudyjski książę Magid Ben Saoud, który kupił wyjątkowe Maserati jako prezent dla swojego ojca — króla Sauda bin Abdulaziza Al Sauda.
Niedługo później doszło do zawirowań politycznych. Po wojnie sześciodniowej w 1967 roku i opuszczeniu Egiptu przez monarchę, unikatowe auto zostało skonfiskowane przez egipskie władze. Zniknęło z powierzchni ziemi na ponad trzy dekady, zamknięte w kurzu kairskiego magazynu.
Gdy samochód ujrzał światło dzienne w 2000 roku, świat kolekcjonerów zamarł. Auto było w niemal nienaruszonym, niezwykle oryginalnym stanie, a jego licznik pokazywał zaledwie 12 700 kilometrów. Wóz kupił teksański kolekcjoner i wysłał go prosto do Modeny na czteroletnią, drobiazgową renowację. W 2004 roku auto w wielkim stylu powróciło na salony, zdobywając uznanie podczas prestiżowego konkursu elegancji Concorso d’Eleganza Villa d’Este nad hotelem Como.
Oficjalny stempel legendy – certyfikat Maserati Classiche
Przyznany właśnie certyfikat autentyczności Maserati Classiche (działającego obecnie w ramach ekskluzywnej komórki BOTTEGAFUORISERIE) to oficjalny stempel potwierdzający, że każdy detal, numer seryjny i element mechaniczny podwozia 103.064 zgadza się z fabrycznymi księgami z lat 60.
Eksperci z komitetu historycznego przeanalizowali pełną dokumentację archiwalną, pieczętując status auta jako jednego z najważniejszych zabytków w historii włoskiego przemysłu motoryzacyjnego.
Maserati 5000 GT Frua pokazuje, czym kiedyś była motoryzacja klasy supersamochodów: nie chodziło jedynie o sekundy do setki czy moc mierzoną w tysiącach koni, ale o unikatowy styl życia, indywidualizm i sztukę budowania nadwozi na wymiar. Dziś to unikatowe coupé stanowi pomost między historycznym wyścigowym rodowodem a współczesną tożsamością marki spod znaku Trójzębu.















