Po blisko dekadzie spekulacji Tesla wraca do projektu swojego najbardziej ekstremalnego auta. Nowa Tesla Roadster ma nie tylko przyspieszać szybciej niż jakikolwiek seryjny samochód spalinowy, ale też otrzymać funkcje, które dotychczas istniały wyłącznie na kartach powieści science-fiction – w tym systemy docisku rodem z bolidów F1 oraz zapowiedź wersji „latającej”.
Nowa Tesla Roadster (2026): Co wiemy po 9 latach milczenia?
Zapowiedziana pierwotnie w 2017 roku Tesla Roadster miała trafić na rynek już w 2020 r. Ostatecznie projekt utonął w ciszy na dziewięć długich lat. Teraz Elon Musk wraca do tematu, rzucając na stół parametry, które wprawiają w osłupienie zarówno inżynierów, jak i tradycyjnych fanów motoryzacji.
Nowe elektryczne coupe przeszło również ewolucję stylistyczną. Przód pojazdu stał się bardziej kanciasty i agresywny (przypominający sylwetką egzotyczne supersamochody), zyskał unoszone drzwi oraz potężne, niemal absurdalne skrzydło z tyłu. Wnętrze zredukowano do absolutnego minimum – króluje w nim prostota i wolant inspirowany lotnictwem.
Osiągi i technologie, które łamią prawa fizyki
Tesla nie byłaby sobą, gdyby nie obiecywała rekordów. Najnowsze zapowiedzi dotyczące Roadstera brzmią wręcz niewiarygodnie:
- Sprint do „setki” w 0,81 sekundy – Wariant oznaczony jako Thrust ma osiągać 100 km/h w czasie poniżej sekundy, co całkowicie zmienia pojęcie o przyspieszeniu drogowym.
- Efekt przypowierzchniowy i wentylator ssący – Wersja Performance ma być wyposażona w specjalne rozwiązanie rodem z bolidów F1 (i kultowego Brabaha BT46B z wentylatorem), które aktywnie dociska auto do podłoża z siłą sięgającą 2g, umożliwiając pokonywanie zakrętów z prędkościami dotąd zarezerwowanymi dla lotnictwa.
- Tesla Roadster Rocket (Wersja latająca) – Najbardziej futurystyczna zapowiedź dotyczy specjalnej edycji wyposażonej w układ aż 10 silników odpychających pojazd od asfaltu. Musk twierdzi, że auto będzie potrafiło „latać”.
Ile kosztuje nowa Tesla Roadster i jak ją zamówić?
Choć oficjalny debiut seryjny wciąż pozostaje wielką niewiadomą (a wielu ekspertów podchodzi do śmiałych obietnic Muska z rezerwą), Tesla oficjalnie rozpoczęła przyjmowanie zamówień.
Wejście na listę oczekujących wymaga jednak sporej zaliczki. Zwrotny depozyt wynosi aż 50 000 dolarów (w przeliczeniu ok. 194 tysiące złotych). Kwota ta dotyczy wszystkich trzech zapowiadanych wariantów: bazowego, Performance oraz ekstremalnego Rocket.







