Barrichello kierowcą rezerwowym?

Według ekspertów Rubens Barrichello mimo utraty posady kierowcy wyścigowego Williamsa pozostanie w F1. Brazylijski weteran jest bez wątpienia łakomym kąskiem dla ekip szukających solidnego rezerwowego.

Niektórzy twierdzą, że 39-latkowi ofertę pracy powinien złożyć… Williams. Brytyjska ekipa co prawda już ma trzeciego kierowcę (młodego Valtteriego Bottasa), ale wobec wielkich zmian, jakie się w niej dokonują, zawodnik z olbrzymim doświadczeniem i wiedzą mógłby stanowić ważną podporę.
„Już nie można testować do woli, dlatego ktoś mający na koncie udział w 325 Grand Prix przydałby się przy rozwoju bolidu”. – twierdzi brazylijski dziennikarz Livio Oricchio. „Rubens byłby ponadto gotowy na zastąpienie etatowego kierowcy, który nie spełnia oczekiwań, nie wywiązuje się ze zobowiązań finansowych, albo potrzebuje czasu na dojście do siebie po wypadku”.
  • Damon Hill

Były mistrz świata Damon Hill ostrzegł tymczasem Barrichello, że jeśli całkowicie odejdzie z Formuły Jeden, może mieć problemy ze znalezieniem nowego zajęcia: „Naprawdę trudno zawiesić kask na kołku. Najgorsze jest to, że nie ma żadnych alternatyw. Nic nie jest takie, jak F1″. Bruno Senna, który zastąpił Barrichello w Williamsie, spodziewa się przejścia swojego rodaka do innej serii, ale sam zainteresowany wyznał niedawno, że na pewno nie zacznie startować tam, gdzie dotychczas przymierzały go media – w niebezpiecznych mistrzostwach IndyCar. „Obiecałem to mojej żonie i dotrzymam słowa”. – podkreślił.
  • Bruno Senna

Zaraz po utracie posady w Williamsie, Barrichello stwierdził jednak, że jego przyszłość jest „całkowicie otwarta”. Co miał na myśli? „Chodzi o to, że ciągle pałam wielką miłością do szybkości. Jak ktoś kiedyś powiedział, ściganie mam we krwi”. – wyjaśnił.