Osiem tytułów Mistrza Świata w WRC, cztery zwycięstwa w Rajdzie Paryż-Dakar, trzy tytuły Mistrza Świata w WTCC: Citroën ma wybitne osiągnięcia w motorsporcie, które żal by było zaprzepaszczać. Po kilku latach w cieniu Francuzi wracają do rozgrywek na topowym poziomie. Jest w tej historii jednak haczyk.
Oczywiście, że chodzi o samochody na prąd. A dokładniej: Formułę E. Francuska marka wejdzie do ABB FIA Formula E World Championship od sezonu 2025/2026, przywracając do życia fabryczny zespół po sześcioletniej przerwie wynikającej z wycofania się z WRC w 2019 r.
Dla Citroëna to zupełnie nowy rozdział – wejście w pełni elektrycznej serii, którą marka określa jako „elektryczną, innowacyjną i pełną pasji przygodę, odzwierciedlającą wartości i wizję mobilności jutra”.
Może się jednak okazać, że nie będą tam startowali od czystej kartki papieru: w branży krążą już plotki, że Francuzi przejmą zespół prowadzony w ostatnich latach przez inną markę koncernu Stellantis – Maserati.
Kalendarz sezonu 2025/2026 w Formule E obejmie wyścigi w centrach największych miast świata, co ma pozwolić dotrzeć do młodej, zaangażowanej i cyfrowo połączonej publiczności. Citroën traktuje ten projekt nie tylko jako powrót do rywalizacji, ale także globalną platformę do prezentacji swojej technologicznej wizji mobilności przyszłości.
– Citroën wraca do motorsportu w jego najbardziej wizjonerskiej formie – w 100% elektrycznej, odpowiedzialnej i zaangażowanej rywalizacji. To naturalny krok dla marki, której DNA zawsze tworzyły innowacje i emocje – podkreślają przedstawiciele zespołu.
Więcej szczegółów – w tym prezentacja zespołu i kierowców – zostanie ujawnionych 20 paĽdziernika.




