Hubert Ptaszek: Wysokie miejsce to rzecz drugorzędna

Pierwsze miejsce w klasie RC4, drugie w „ośce”, 23. w generalce! Załoga Ptaszek-Kozdroń zaliczyła kolejny znakomity występ w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Świata!

Hubert Ptaszek pilotowany przez Kamila Kozdroń zwyciężył w klasie RC4 w zakończonym dzisiaj Rajdzie Szwecji, drugiej rundzie Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata (WRC). 20-letni torunianin jadący Fordem Fiesta R2 wśród kierowców aut z przednim napędem był drugi. W klasyfikacji generalnej całego rajdu załoga Ptaszek-Kozdroń uplasowała się na 23. pozycji. Miejsca pozostałych polskich kierowców: Michał Sołowow – 17., Robert Kubica – 24., Łukasz Kabaciński -30.
Rajd Szwecji 2014
Rajd Szwecji 2014
Warto nadmienić, że rajdowiec z Torunia jechał najsłabszym autem w całej stawce. O sukcesie toruńsko-krakowskiej załogi zdecydowała równa i pewna jazda. Ptaszek i Kozdroń jechali swoim tempem i nie oglądali się na rywali. Właśnie to w dużej mierze pozwalało unikać poważniejszych w skutkach wpadek, kosztownych czasowo wycieczek poza drogę.

– W zasadzie nie mieliśmy ani jednej tego typu poważniejszej „przygody” – mówi zawodnik Karo BHZ Racing i G4 Garage. – Ukończenie tak trudnego rajdu w połączeniu z brakiem poważnych błędów i naprawdę dobrym tempem to dla nas osobiście największe osiągnięcie na tychże zawodach. Zajęte miejsca, choć naprawdę wysokie, traktujemy jako rzecz drugorzędną, zwłaszcza, że w grupie „osiek” tym razem jechało naprawdę mało samochodów. O triumf w klasie Hubert Ptaszek walczył ze szwedzkim kierowcą Mattiasem Adielssonem. Reprezentant gospodarzy, startujący Peugeotem 208 R2 był bardzo szybki na pokrytych śniegiem trasach, jednak na dziewiętnastym odcinku specjalnym zakończył swój udział w tegorocznej edycji skandynawskiego klasyka.

– Mattias to bardzo w porządku gość, do tego naprawdę dobry kierowca – stwierdza toruński rajdowiec. – To szwedzki mistrz w R2. W trakcie rajdu przyszedł do nas pogadać. Pogratulował nam tempa i przy okazji dodał, żebyśmy się nie przejmowali tym, że mimo wszystko to on z reguły notuje lepsze czasy. Podkreślał, że zna te trasy niemal jak własną kieszeń, pokonywał je wielokrotnie, uczył się na nich rajdowego rzemiosła. Szkoda, że pod koniec rajdu w taki sposób wyleciał z trasy, że już nie był w stanie powrócić do rywalizacji, bo tak naprawdę to on zasługiwał na zwycięstwo w naszej klasie, czyli RC4. Fakt, że na kilku odcinkach udało nam się z nim nieznacznie wygrać, ale niewątpliwie Adielsson był od nas na szwedzkich oesach lepszy.

W walce o triumf w 2WD Ptaszek przegrał jedynie ze Słowakiem Martinem Kočim, jadącym, szybszym od Fiesty R2, Citroenem DS3 R3T. W tej samej klasie co driver ze Słowacji startował wspomniany powyżej Kabaciński (Renault Clio R3).

– Wyjeżdżamy ze Szwecji bardzo zadowoleni – dodaje Hubert . – Wyniki cieszą, ale jeszcze bardziej cieszy zdobyte w tym miejscu doświadczenie. Dla nas jest ono doprawdy bezcenne. Był to mój pierwszy rajd na długim kolcu. O tej nauce nie byłoby mowy, gdyby nie cały zespół. Miałem świetnie przygotowany samochód. Po każdym dniu tak ciężkich bojów na trasie chłopacy z serwisu mieli pełne ręce roboty, ale zawsze stawali na wysokości zadania. Fiesta w Skandynawii przechodziła naprawdę ciężką próbę. Liczne hopy, zwłaszcza pokonywane bez odjęcia, dawały się autu we znaki.

Dla załogi Ptaszek-Kozdroń to już kolejny sukces w rajdowych mistrzostwach świata. Młodzi rajdowcy w cyklu WRC zadebiutowali w listopadzie ubiegłego roku. W Rajdzie Wielkiej Brytanii zajęli wówczas trzecie miejsce w swojej klasie.