Kubica jednak miał szczęście. Rajdowy pilot zginął w podobnym wypadku

Gdy w lutym 2011 roku świat obiegła wiadomość o rajdowym wypadku Roberta Kubicy, wielu przeklinało złośliwy los zadając pytanie, jak naszą gwiazdę Formuły 1 mógł dotknąć tak niecodzienny incydent – wszak przydrożna barierka wbijająca się w środek samochodu to bardzo rzadkie zdarzenie. Jeszcze więcej żalu było, gdy okazało się, że polski kierowca doznał bardzo poważnych obrażeń i nie wiadomo, czy kiedykolwiek wróci na tor F1. Dzisiejszy poranek pokazał, iż Kubica miał tak naprawdę sporo szczęścia.
Kubica jednak miał szczęście. Rajdowy pilot zginął w podobnym wypadku
Dzisiejszy, śmiertelny wypadek załogi Craig Breen/Gareth Roberts

Zobacz także: Pamięci Garetha Robertsa »
Na trasie sycylijskiego rajdu Targa Florio bardzo podobny wypadek co Robert, zaliczył Craig Breen w Peugeocie 207 S2000. Bariera spenetrowała wóz Irlandczyka, pozbawiając życia jego pilota Garetha Robertsa. 24-latek mimo pomocy innych zawodników zmarł na miejscu.Organizatorzy rajdu postanowili przerwać zmagania kierowców.