Milionowe zamówienie od wojska uratuje markę Jelcz

Jakiś czas pisaliśmy o planach Wojska Polskiego, które chce w najbliższym czasie wymienić większość ze swoich ciężarówek. Dzisiaj polscy żołnierze używają ponad 16 tys. samochodów ciężarowych, które często pamiętają niestety lata 70. i 80. ubiegłego wieku. Na odmłodzenie parku maszynowego MON planuje przeznaczyć niebagatelne 139 mld zł.
  • Jelcz P662D.34

  • Jelcz P862D.43

Spora część tej kwoty trafi do firmy Jelcz Komponenty. Nieco zapomniany producent z dolnego śląska ma bowiem dostarczyć armii 866 terenowych ciężarówek średniej ładowności, które zastąpią bardzo dzielne i jeszcze bardziej przestarzałe Stary 266. Ponadto z fabryki Jelcza wyjechać ma 170 podwozi pod zabudowy specjalistyczne, takie jak na przykład stanowiska dowodzenia. Wartość tak dużego zamówienia to 400 mln zł.

Przedstawiciele firmy podkreślają, że wojskowe zamówienie oznacza prawdziwe odrodzenie polskiej marki. W ostatnich latach Jelcz produkował bowiem około 100 pojazdów rocznie. Teraz, aby sprostać terminom dostaw, konieczne będzie wyprodukowanie w ciągu 12 miesięcy nawet tysiąca pojazdów. Pieniądze za wojskowe zamówienie mają ponadto pomóc w rozwoju firmy i pozyskaniu nowych, cywilnych klientów, między innymi w sektorze energetycznym i górniczym. Jak czytamy w dzienniku „Rzeczpospolita”, pierwszy prototyp ciężarówki dla wojska będzie gotowy w lipcu. Już teraz wiadomo, że pod kabiną pojazdu pracował będzie nowoczesny silnik niemieckiego producenta, a nie Iveco, jak miało to miejsce w przypadku dotychczasowych konstrukcji firmy.