Mon dieu! Citroen pokazał nowe 2CV i jest dokładnie takie, jak być powinno. Będzie wyglądało jak oryginał i kosztowało 65 tys. zł

Kto by pomyślał, że w obliczu masowych zwolnień i innych wstrząsów w niemieckiej motoryzacji i już posprzątanej włoskiej, na nową nadzieję samochodowej Europy wyrasta… Frnacja. Po serii świetnie przyjętych Renault, teraz do swojej historii zagląda Citroen i robi dokładnie taki samochód, jak powinien. Jest elektryczny, ale ma szansę zawojować również Polskę – temu wyglądowi i cenie trudno się będzie oprzeć.

Jest Ci smutno z powodu otaczającej nas rzeczywistości? Wszystkich nowych, coraz bardziej absurdalnych zagrożeń i wysokich cen paliw? Spójrz na nowego Citroena 2CV. Jest elektryczny i od pierwszego wejrzenia poprawia humor. 

W niedzielne popołudnie 11 października, czyli w przeddzień odradzających się Targów Samochodowych w Paryżu (kolejny dowód, że Francuzi wracają do gry), Citroen pokazał póki co tylko model koncepcyjny, czyli zapowiedź wersji produkcyjnej. Ale wiemy już, kiedy ta się pojawi (w 2028 r.) i ile będzie kosztowała (15 tys. euro).

Citroen 2 CV Concept (2026) przód
Citroen 2 CV Concept (2026) (fot. Citroen)

Będzie to symboliczne wydarzenie, bo nowe 2CV zadebiutuje dokładnie w 80. rocznicę debiutu oryginału. Ten został zaprezentowany w Paryżu w 1948 r. jako odpowiedź na trudne, powojenne realia odbudowującej się Francji. Popularna „Kaczka” stała się legendą większą, niż ktokolwiek mógł przypuszczać: jej produkcja zakończyła się dopiero w 1990 r., a sprzedano jej ponad 5,1 mln egzemplarzy, wliczając wersję dostawczą (tak, tez była).

Oryginalny 2CV był jednym z najgenialniejszych samochodów w historii motoryzacji. Połączenie do bólu prostej mechaniki, sympatycznego projektu i zabawnego, ale ostatecznie mającego sen prowadzenia zrobiło z niego bohatera mas. Był ekonomiczny, wygodny i pomysłowy, a jego wyjmowane kanapy pozwalały wykorzystać auto na różne sposoby.

W czasach odkurzania różnych legend celem przemycenia z ich pomocą elektrycznego napędu klientom, którzy mają elektryki pokochać, Citroen był gotow zmierzyć się z tą legendą ponownie. Już w maju potwierdził prace nad tym modelem i teraz prezentuje gotowy prototyp, z którego na przestrzeni najbliższych dwóch lat zostanie wyprowadzona wersja produkcyjna.

Citroen 2 CV Concept (2026) (fot. Citroen)

Auta są coraz większe? Nowy Citroen 2CV jest nawet krótszy od oryginału

Citroen 2CV Concept rocznik 2026 mierzy 3,76 m długości. Jest więc bardzo krótki, nawet krótszy od pierwowzoru. Ma być też lekki: Citroën celuje również w masę około jednej tony. W niej mają zmieścić się wszystkie nawiązania do nadal otoczonego kultem we Francji klasyka: są tu wystające, okrągłe reflektory LED, przetłoczenia maski i łukowatą linię dachu. 

Powraca nawet materiałowy, zsuwany dach! Z tyłu światła umieszczono wysoko po bokach klapy. Ostateczny efekt łatwo skojarzyć ze starym 2CV, ale całość wygląda wystarczająco świeżo, by zainteresować również tych, którzy znają to auto tylko z książek do historii. Do przyznania, że to będzie dobry projekt, skłania mnie fakt, że jestem go sobie w stanie wyobrazić pod kawiarnią w centrum Paryża, jak i na parkingu pod blokami w Ciechanowie. Tam i tu roztoczy pozytywną energię. 

  • Citroen 2 CV Concept (2026)

    Autor Citroen
  • Citroen 2 CV Concept (2026)

    Autor Citroen
  • Citroen 2 CV Concept (2026)

    Autor Citroen
  • Citroen 2 CV Concept (2026)

    Autor Citroen

Wnętrze nowego 2CV pokazuje, co było mądrego w historii

W środku jest futurystycznie, ale w zgodzie z zamysłem oryginału: do bólu prosto i tanio. Kierownica znów jest jednoramienna, a w schowkach drzwi znalazło się miejsce na jajka, co w żartobliwy sposób przypomina o zasługach 2CV dla francuskiej prowincji (oryginał z genialnym zawieszeniem potrafił jeździć po polach bez tłuczenia skorupek).

W wersji z 2026 r. jest ekran, ale to skromny, ośmiocalowy panel. Grafiki na nim zaprojektował za to belgijski rysownik komiksów Jean-Luc Delvaux. Być móże to on wpadł też na pomysł, by na pedale hamulca narysować żółwia, a pedale przyspieszenia – zająca. Takie detale tu pasują!

  • Citroen 2 CV Concept (2026)

    Autor Citroen
  • Citroen 2 CV Concept (2026)

    Autor Citroen
  • Citroen 2 CV Concept (2026)

    Autor Citroen
  • Citroen 2 CV Concept (2026)

    Autor Citroen
  • Citroen 2 CV Concept (2026)

    Autor Citroen
  • Citroen 2 CV Concept (2026)

    Autor Citroen

Konsolę środkową zastępuje wyjmowany koszyk, a urządzenie nazwane Radioën można zabrać ze sobą i korzystać z niego jak z przenośnego zestawu audio. Gdyby tylko były takie w drugiej połowie lat 40. XX w., to projektanci Citroena pewnie też by tak projektowali kabiny.

W zgodzie z duchem oryginału jest też możliwość łatwych i samodzielnych napraw. Projektanci wersji koncepcyjnej wymyślili zderzaki, które można łatwo demontować i wstawiać nowe na ich miejsce. Zderzaki oddzielono od nadwozia tak, by można było wymieniać je niezależnie. Producent już teraz myśli nad sposobem obniżenia kosztów napraw parkingowych obcierek w tym modelu, które akurat w Paryżu nie od wczoraj są na porządku dziennym.

  • Citroen 2 CV Concept (2026)

    Autor Citroen
  • Citroen 2 CV Concept (2026)

    Autor Citroen

Osiągi? Tych nie znamy, ale inna liczba jest kluczowa: Nowy Citroen 2CV ma kosztować około 15 tys. euro

Choć od wersji produkcyjnej dzielą nas jeszcze dwa lata, to koncepcyjny 2CV wysyła ważny sygnał w świat. Będzie to samochód mądry, przystępny cenowo i będzie od A do Z wytworem Europy: ma być produkowany na naszym kontynencie.

Nie ustalono jeszcze pojemności akumulatora, mocy napędu ani zasięgu, ale ustalono już cenę: 15 tys. euro. Patrząc na to jak nowe Renault Twingo E-Tech, które we Francji kosztuje 19 490 euro, w Polsce zostało wycenione na „poniżej 90 tys. zł”, tutaj patrzymy na auto za oko. 65 tys. zł. 

Jeśli za dwa lata rzeczywiście zobaczymy taki produkt w takiej cenie, to będziemy mogli mówić o prawdziwym tryumfie Francuzów. To właśnie takich samochodów potrzebuje Europa w obliczu ostatnich wyzwań, jak choćby niekontrolowanej ekspansji marek motoryzacyjnych z Chin: sensownych, ale też dumnych i mających to, czego nie ma nikt inny na świecie.