Polska policja (fot. Andrzej Rembowski / Pixabay)

Nocny pokaz siły lubelskiej drogówki. Ponad 150 mandatów w akcji „Stop Drift”

Celowe wprowadzanie aut w poślizg, ryk silników i niebezpieczna prędkość na miejskich arteriach – to codzienność, z którą postanowili rozprawić się policjanci z Lublina. Kolejna edycja skoordynowanych działań pod kryptonimem „Stop Drift” przyniosła porażające statystyki. Mundurowi nie tylko studzili zapał domorosłych drifterów, ale też eliminowali z dróg pojazdy zagrażające innym uczestnikom ruchu.

Choć nazwa policyjnej inicjatywy bezpośrednio nawiązuje do walki z nielegalnymi próbami kontrolowanego poślizgu w miejscach publicznych, to mundurowi wzięli pod lupę znacznie szersze spektrum drogowych przewinień. Podczas nocnych i wieczornych patroli policji szczególną uwagę zwracano na stan techniczny modyfikowanych aut oraz rażące przekroczenia dozwolonej prędkości.

Bilans kontroli: Setki wykroczeń i zatrzymane dokumenty

Efekt kilkugodzinnych działań lubelskich funkcjonariuszy to jasny sygnał, że na drogach wciąż brakuje wyobraźni. Statystyki mówią same za siebie:

  • Ponad 200 skontrolowanych pojazdów – policjanci pojawiali się m.in. w miejscach, które lokalna społeczność regularnie wskazuje jako „tor testowy” dla nocnych rajdowców.
  • 150 ujawnionych wykroczeń – zdecydowana większość z nich (aż 107 przypadków) dotyczyła ignorowania limitów prędkości, co w warunkach miejskich diametralnie zwiększa ryzyko tragedii.
  • Niemal 80 zatrzymanych dowodów rejestracyjnych – to efekt zbyt głośnych wydechów, niedozwolonych modyfikacji konstrukcyjnych czy złego stanu technicznego aut.
  • Zatrzymanie osoby poszukiwanej – rutynowe sprawdzenie tożsamości jednego z kontrolowanych kierowców zakończyło się dla niego spotkaniem z wymiarem sprawiedliwości.
  • Polska policja (fot. Andrzej Rembowski / Pixabay)

    Policja wystawiła ponad 150 mandatów w akcji „Stop Drift”

Drift na drodze publicznej? To się po prostu nie opłaca

Policja przy okazji podsumowania akcji przypomina o surowych konsekwencjach, jakie grożą miłośnikom jazdy „bokiem” po miejskim asfalcie. Choć w świecie motorsportu drift uznawany jest za widowiskową dyscyplinę, na drogach publicznych traktowany jest jako stworzenie bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Kierowca przyłapany na celowym wprowadzaniu pojazdu w poślizg musi liczyć się z:

  • mandatem karnym w wysokości co najmniej 1500 złotych,
  • dopisaniem do konta aż 15 punktów karnych,
  • zatrzymaniem prawa jazdy na okres 3 miesięcy (lub skierowaniem sprawy do sądu, który może orzec jeszcze dłuższą kołową banicję).

Zapowiedź kolejnych uderzeń w piratów drogowych

Lubelska policja nie ukrywa, że akcja „Stop Drift” nie była jednorazowym zrywem. Mundurowi zapowiadają cykliczne powtórki i bezkompromisowe podejście do kierowców, którzy mylą ulice z zamkniętymi torami wyścigowymi.

„Bezpieczeństwo mieszkańców jest priorytetem, a ryk silników i pisk opon pod oknami domów nie będą tolerowane” – deklarują policjanci, apelując jednocześnie do młodych kierowców o rozsądek, pokorę i korzystanie z profesjonalnych obiektów sportowych, jeśli chcą szlifować swoje umiejętności za kierownicą.

  • Jeśli marzy nam się drift, to tylko na zamkniętych torach (fot. dimitrisvetsikas1969 / Pixabay)

    Jeśli marzy nam się drift, to tylko na zamkniętych torach (fot. dimitrisvetsikas1969 / Pixabay)