Manualna skrzynia biegów przez lata kojarzyła się ze budżetowymi autami i powolną zmianą przełożeń. Dziś staje się synonimem zarezerwowanym wyłącznie dla najdroższych supersamochodów. Do elitarnego grona marek stawiających na czystą przyjemność z jazdy planuje dołączyć Bugatti. Szef firmy, Mate Rimac, wyjawił niedawno, że rozważa wprowadzenie „czystego” manuala w modelu Tourbillon.
W erze gwałtownej cyfryzacji, hybrydyzacji i walki o setne części sekundy na torach wyścigowych, najwięksi gracze w branży motoryzacyjnej powracają do korzeni. Puryści i kolekcjonerzy z nieograniczonym budżetem oczekują od hipersamochodów czegoś więcej niż tylko surowych osiągów na papierze – pragną zaangażowania i emocji, które daje tradycyjny lewarek zmiany biegów.
Swoje wersje ze skrzynią ręczną zaprezentowały już m.in. Pagani (Utopia), Gordon Murray Automotive czy McLaren (nadchodzący MCL 6GT), a Koenigsegg opracował innowacyjny system emulacji biegów w modelu CC850. Ferrari zresztą też dołożyło swoje trzy grosze w tej sprawie. Teraz ten sam kierunek rozważa Bugatti.
Mate Rimac mówi jednoznaczne „tak” dla prawdziwego manuala
Podczas prestiżowego wydarzenia Monterey Car Week, szef marki Mate Rimac odniósł się do pytań o przyszłość przekładni manualnych w samochodach Bugatti. W wypowiedzi dla mediów zaznaczył jednoznacznie, że wizja połączenia bezkompromisowej technologii z tradycyjną skrzynią biegów wyjątkowo mu odpowiada.
Co kluczowe, Rimac nie myśli o elektronicznej imitacji czy cyfrowej symulacji, lecz o prawdziwej, mechanicznej skrzyni manualnej, połączonej ze sprzęgłem i tradycyjnym lewarkiem.

Porsche z niebieskimi oponami, drewniane spojlery i Lambo jak z lat 90.: wybrałem 10 najlepszych premier Monterey Car Week 2026
Jeśli dostrzegliście w ostatnim czasie podejrzanie dużo premier bardzo ekscentrycznych samochodów, to musicie wiedzieć, że to nie przypadek. Trwa właśnie Monterey Car Week, czyli największy w USA festiwal dla najbogatszych…
Wolnossące V16 i 1800 KM to gigantyczne wyzwanie inżynieryjne
Ewentualne zastosowanie skrzyni ręcznej w Bugatti Tourbillon stawia jednak przed inżynierami z Molsheim ogromne wyzwanie techniczne.
Sercem Tourbillona jest potężna, wolnossąca jednostka 8,3 l V16 przygotowana przez Coswortha, generująca 1014 KM. W układzie hybrydowym – wspieranym przez trzy silniki elektryczne – cała konstrukcja generuje aż 1800 KM. Standardowo moc ta przekazywana jest na koła za pośrednictwem 8-biegowej przekładni dwusprzęgłowej.
Zintegrowanie manualnej skrzyni z tak skomplikowanym napędem hybrydowym wymagałoby gruntownej przebudowy układu przeniesienia napędu. W kuluarach mówi się także o innej możliwości – stworzeniu mocno odchudzonej, limitowanej serii specjalnej, wyzbytej modułu elektrycznego i opartej wyłącznie na samym, potężnym silniku spalinowym V16.
Powrót do tradycji sprzed 30 lat? Brzmi kusząco!
Jeśli plany Rimaca dojdą do skutku, byłoby to pierwsze Bugatti z tradycyjną manualną skrzynią od czasów legendarnego EB110 z lat 90. Zarówno Veyron, jak i Chiron korzystały wyłącznie z zaawansowanych automatów dwusprzęgłowych. Powrót do lewarka byłby zatem symbolicznym spięciem klamrą historycznych osiągnięć marki i wyraźnym ukłonem w stronę kolekcjonerów poszukujących absolutnie unikalnych wrażeń z jazdy.








