Wstrzymanie części dostaw ropy przez Saudi Aramco wywołało niepokój na europejskich rynkach paliwowych. Do kryzysowej sytuacji odniósł się minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, podkreślając, że choć polskie rezerwy pozostają nienaruszone, światowy rynek surowcowy zmaga się z wyzwaniami unseen od dekad. Orlen podejmuje natychmiastowe działania zaradcze.
Saudyjski cięcia na rynku. Dlaczego Saudi Aramco odwołuje transporty?
Decyzja saudyjskiego giganta naftowego Saudi Aramco o anulowaniu części ładunków zaplanowanych na końcówkę września uderzyła w europejskie rafinerie. Zakłócenia w Półwyspie Saudyjskim to pokłosie wstrzymania pracy kluczowego ropociągu Wschód-Zachód, który ucierpiał w wyniku ataków w rejonie Rijadu i Medyny.
Magistrala ta stanowiła główną alternatywę transportową pozwalającą ominąć zablokowaną cieśninę Ormuz. Dodatkowo sytuację na globalnym rynku paliwowym potęguje napięcie wokół cieśniny Bab al-Mandab i Morza Czerwonego, co utrudnia logistykę morską.
Przedstawiciele branży szacują, że usunięcie usterek i pełne przywrócenie przesyłu saudyjską magistralą może zająć od kilku dni do kilku tygodni, co zmusza europejskich importerów do gwałtownego przemodelowania łańcuchów dostaw.
Szef MAP Wojciech Balczun: „Rezerwy są nienaruszone, ale sytuacja jest wyjątkowo trudna”
Do problemów z podażą surowca odniósł się na antenie Polskiego Radia minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Szef resortu podkreślił, że Polacy na ten moment nie muszą obawiać się o fizyczny brak paliw na stacjach, jednak otoczenie rynkowe wymaga stałego monitorowania.
„Orlen jest w miarę zabezpieczony i zdywersyfikowany, co nie znaczy, że możemy spocząć na laurach, bo sytuacja jest superpoważna. Od wielu lat czy dekad nie mieliśmy tak skrajnie trudnej i nieprzewidywalnej sytuacji” – skomentował minister Wojciech Balczun.
Minister dodał, że państwowe rezerwy paliwowe pozostają nietknięte, jednak kluczowe dla stabilności rynku w kolejnych tygodniach będą możliwości zakupu surowca z alternatywnych kierunków.
Reakcja Orlenu: 16 dodatkowych tankowców z ropą dla polskich i europejskich rafinerii
Saudyjska ropa stanowi istotny udział w portfelu surowcowym przerabianym przez polski koncern, dlatego Grupa Orlen podjęła szybkie kroki wyprzedzające.
W oficjalnym komunikacie spółka poinformowała o natychmiastowym zakontraktowaniu 16 dodatkowych dostaw ropy na rynku spotowym (bieżącym). Ładunki te trafią do rafinerii w Polsce, Czechach oraz na Litwie. Zabezpieczony surowiec pochodzi z zróżnicowanych geograficznie źródeł, w tym z:
- Norwegii (ropa z Morza Północnego),
- Wielkiej Brytanii,
- Algierii,
- Kazachstanu i Azerbejdżanu,
- Ameryki Północnej i Południowej.
Przedstawiciele Orlenu zapewniają, że przerób w zakładach produkcyjnych odbywa się bez zakłóceń, a bieżące dostawy paliw do stacji benzynowych są w pełni zabezpieczone.






