Jean Todt pełniący funkcję prezydenta Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) wyznał, że zamierza dalej ciąć koszty w Formule 1. Francuz wierzy, iż dzięki temu zdoła m. in. znacząco zwiększyć grono dostawców silników do królowej sportów motorowych.
„Od sezonu 2014, gdy wejdą nowe przepisy i motor turbo, zrobimy krok w kierunku uczynienia F1 takim światem, jakim chcemy żeby był”. – powiedział Todt, nawiązując do przejścia na jednostki napędowe V6. „Może zdołam namówić kilku producentów silników, obecnie zaangażowanych w wyścigi długodystansowe itp., by zaopatrywali także Formułę 1: Audi, Toyotę, Porsche, Koreańczyków…” Plan Todta zakłada redukcję kosztów o prawie 30% do końca sezonu 2015. „Inaczej stracimy parę zespołów”. – ostrzegł były szef stajni Ferrari. „Formuła 1 musi być biznesem dla każdego czarno na białym zbalansowanym. Obecnie jest taka może dla 2-3 ekip”.
„Od sezonu 2014, gdy wejdą nowe przepisy i motor turbo, zrobimy krok w kierunku uczynienia F1 takim światem, jakim chcemy żeby był”. – powiedział Todt, nawiązując do przejścia na jednostki napędowe V6. „Może zdołam namówić kilku producentów silników, obecnie zaangażowanych w wyścigi długodystansowe itp., by zaopatrywali także Formułę 1: Audi, Toyotę, Porsche, Koreańczyków…” Plan Todta zakłada redukcję kosztów o prawie 30% do końca sezonu 2015. „Inaczej stracimy parę zespołów”. – ostrzegł były szef stajni Ferrari. „Formuła 1 musi być biznesem dla każdego czarno na białym zbalansowanym. Obecnie jest taka może dla 2-3 ekip”.






