Jeszcze kilka miesięcy temu Vitantonio Liuzzi był pewniakiem do reprezentowania HRT w 2012 roku. Zespół zmienił jednak właściciela, tym samym kontrakt Włocha stracił ważność. Przełożeni mogą zatem się go pozbyć i jak ujawnił dyrektor techniczny hiszpańskiej ekipy Jacky Eeckelaert, najprawdopodobniej skorzystają z tej okazji.
„Miał parę szans, by udowodnić swoją wartość. Nie wykorzystał ich”. – powiedział Eeckelaert, nawiązując do zeszłorocznej postawy Liuzziego. „Szukamy młodszego zawodnika, z większym potencjałem”.
Kimś takim mógłby być rywalizujący w serii GP2 Dani Clos, który jeĽdziłem bolidem HRT na ostatnich testach dla młodych kierowców w Abu Zabi. Dyrektor techniczny stajni wykluczył jednak i ambitnego Hiszpana, dając do zrozumienia, iż po zatrudnieniu Pedro de la Rosy, drugiego reprezentanta zespół szuka poza granicami własnego kraju. „Nie chcemy też zawodnika będącego u progu przejścia na sportową emeryturę”. – dodał Eeckelaert, wyraĽnie nawiązując do szukającego posady Rubensa Barrichello. Konstruktor tegorocznego bolidu HRT opowiedział ponadto o szansach ekipy w sezonie 2012 oraz przenosinach jej fabryki z Niemiec do Hiszpanii: „Liczymy na dalszą walkę z Virginem (Marussią) w ogonie stawki. Trudno celować wyżej. Podwozie Dallary, jakiego używaliśmy podczas dwóch pierwszych lat naszej obecności w F1, było bezspornie za mało konkurencyjne”. „Tak więc w niemieckiej pracowni stworzyliśmy własne auto. Rozpoczynaliśmy od zera i to dopiero we wrześniu – póĽniej niż inni, zatem nie możemy fantazjować o wspaniałych wynikach. Nowi właściciele zdecydowali się przenieść siedzibę zespołu, w efekcie stracimy 90% załogi z Niemiec. Szkoda, ponieważ nawet jeśli samochód był słaby, to członkowie ekipy współpracowali ze sobą coraz lepiej. Teraz zaczynamy wszystko od początku”. – podkreślił Eeckelaert.
Kimś takim mógłby być rywalizujący w serii GP2 Dani Clos, który jeĽdziłem bolidem HRT na ostatnich testach dla młodych kierowców w Abu Zabi. Dyrektor techniczny stajni wykluczył jednak i ambitnego Hiszpana, dając do zrozumienia, iż po zatrudnieniu Pedro de la Rosy, drugiego reprezentanta zespół szuka poza granicami własnego kraju. „Nie chcemy też zawodnika będącego u progu przejścia na sportową emeryturę”. – dodał Eeckelaert, wyraĽnie nawiązując do szukającego posady Rubensa Barrichello. Konstruktor tegorocznego bolidu HRT opowiedział ponadto o szansach ekipy w sezonie 2012 oraz przenosinach jej fabryki z Niemiec do Hiszpanii: „Liczymy na dalszą walkę z Virginem (Marussią) w ogonie stawki. Trudno celować wyżej. Podwozie Dallary, jakiego używaliśmy podczas dwóch pierwszych lat naszej obecności w F1, było bezspornie za mało konkurencyjne”. „Tak więc w niemieckiej pracowni stworzyliśmy własne auto. Rozpoczynaliśmy od zera i to dopiero we wrześniu – póĽniej niż inni, zatem nie możemy fantazjować o wspaniałych wynikach. Nowi właściciele zdecydowali się przenieść siedzibę zespołu, w efekcie stracimy 90% załogi z Niemiec. Szkoda, ponieważ nawet jeśli samochód był słaby, to członkowie ekipy współpracowali ze sobą coraz lepiej. Teraz zaczynamy wszystko od początku”. – podkreślił Eeckelaert.










