HRT wreszcie opuści szary koniec stawki? Zaczyna łapać Marussię

Od początku swojej przygody z Formułą 1 okupująca szary koniec stawki stajnia HRT wreszcie zaczyna zagrażać rywalom. Po stworzeniu własnej, imponującej fabryki w Madrycie, hiszpański zespół z wyścigu na wyścig prezentuje się coraz lepiej. Podczas rozegranego ubiegłego weekendu GP Kanady biało-brązowo-czerwone F112 prowadzone przez Pedro de la Rosę było wyraĽnie szybsze od obu samochodów Marussii. Czyżby zmiana układu sił na tyłach F1?
„Mieliśmy dobre kwalifikacje już w Monako, a tutaj zaprezentowaliśmy się jeszcze lepiej”. – powiedział de la Rosa. Doświadczony Hiszpan żałuje tylko, że minionej niedzieli znów nie zdołał przypieczętować górowania nad Marussią. O ile HRT poprawia tempo swojego wozu, o tyle jego niezawodność wciąż pozostawia wiele do życzenia. Pedro musiał wycofać się z wyścigu w Montrealu po tym, jak przegrzały mu się hamulce. „Czuję niesmak, bo ten weekend był naszym najmocniejszym w sezonie”. – tłumaczył 41-latek.
  • Timo Glock

Jednak Marussia wierzy, że porażki z HRT są tylko chwilowe. Timo Glock wyjaśniał rodzimej prasie, iż jego zespół nie przywiózł na tor imienia Gillesa Villeneuve’a specjalnego pakietu aerodynamicznego zapewniającego mniejszy docisk, jakim dysponowały wszystkie pozostałe ekipy – łącznie z HRT. „Nie mieliśmy czasu, by go przygotować”. – wyznał Niemiec. Nieco inaczej całą sprawę widzi Jaime Alguersuari. Były kierowca Toro Rosso, a obecnie tester opon Pirelli spytany, czy HRT może od teraz regularnie prezentować się tak dobrze, jak w Kanadzie, odparł: „Dlaczego nie?

„Praca, jaką wykonują, jest godna podziwu. Idą naprzód co weekend i teraz są już lepsi niż Marussia, tak więc wspieram ich”.