Ekspansja Hyundaia na europejskim rynku nie ustaje. Kolejną propozycją, która ma jeszcze bardziej przekonać Polaków do koreańskiej marki, jest nowa, bardziej „dorosła” generacja najmniejszego i10.
Aż do zeszłego roku polski rynek samochodów segmentu A był nudny jak wyścigi Formuły 1 w obliczu dominacji Sebastiana Vettela – konkurentów nie brakowało, lecz zwycięzca zawsze był ten sam. Ludzie, którzy szukali prostego, taniego i małego samochodu, często automatycznie kierowali się do przedstawiciela Fiata, nie sprawdzając nawet oferty konkurencyjnych marek. Wszystko oczywiście za sprawą Pandy drugiej generacji, która była po prostu dobrym i tanim, a ponadto produkowanym w Polsce samochodem.
Wraz z końcem 2012 roku rynek stanął jednak na głowie. Powód był prosty – Panda Classic oficjalnie zniknęła z salonów i jedyną propozycją Fiata w klasie najtańszych i najmniejszych pojazdów stała się nowa Panda. O tej można natomiast powiedzieć wszystko, poza tym, że jest tania i dobrze się sprzedaje. Szczególnie na naszych ulicach, pełnych kilkuletnich Pand poprzedniej generacji, w oczy rzuca się niewielka popularność nowego modelu. Polacy nie muszą mieć jednak powodów do obaw, gdyż tanich i dobrych pojazdów konkurencji na rynku ostatnio nie brakuje.
Do ich grona właśnie dołącza nowy Hyundai i10, który ma się wpisać w coraz lepszy obraz koreańskiej marki w naszym kraju, a także przyczynić się do jeszcze szybszego wzrostu popularności koreańskich samochodów na Starym Kontynencie. Nowy i10 ma być zresztą pojazdem całkowicie europejskim, zaprojektowanym z myślą o tutejszych użytkownikach i produkowanym nie w dalekiej Azji, lecz nieopodal Istambułu. Czy nowy i10 zdoła jednak sprostać konkurencji ze strony Skody i Volkswagena, a ostatecznie także Fiata? Sprawdziliśmy to w czasie pierwszych jazd, które Hyundai zorganizował na słonecznej Sardynii.
Chęć przyciągnięcia do salonów Europejczyków widać już na pierwszy rzut oka, za sprawą naprawdę dopracowanego designu. Co prawda Hyundai już kilka lat temu przestał kojarzyć się ze banalnymi liniami nadwozia, lecz to, co projektanci zaserwowali nam wraz z nowym i10, naprawdę robi duże wrażenie. Samochód wygląda po prostu dojrzale, co w segmencie aut miejskich jest niemalże ewenementem. Wyraziste przednie reflektory, pnąca się w górę linia bocznych szyb, czy nawet lusterka z eleganckimi przetłoczeniami i kierunkowskazami od razu przywodzą na myśl większego ix20.
Skojarzenia z wyżej pozycjonowanymi modelami budzi także 166-centymetrowa szerokość całego nadwozia – o ile poprzedni i10 był jednym z najwęższych samochodów na rynku, to nowy model jest szerszy niż wszystkie propozycje konkurentów. Ponadto nowy i10 jest o 4 cm niższy niż poprzednika, co optycznie poszerza sylwetką i dodaje jej elegancji. Z drugiej jednak strony i10 nie wysuwa się poza szereg pod względem długości – 3,66 m to niemalże dokładnie tyle samo, co w przypadku Pandy, a nawet 2 cm mniej niż liczy sobie na przykład Twingo.
W przypadku samochodu segmentu A niewielką długość nadwozia trudno uznać jednak za wadę. Tego typu pojazdy kupuje się przecież nie tylko dlatego, że są tanie, lecz często również z uwagi na niewielkie rozmiary. W krótkim nadwoziu Hyundai zdołał zresztą zmieścić całkiem przestronne wnętrze, szczególnie w pierwszym rzędzie siedzeń. Pozycję kierowcy zaprojektowano ewidentnie z myślą o wyższych osobach, co w koreańskim samochodzie może nawet nieco dziwić. Zakres regulacji fotela jest wystarczający, aby nawet 2-metrowy osobnik nie czuł się jak w samolocie tanich linii lotniczych, natomiast kierownicę umieszczono stosunkowo daleko od deski rozdzielczej.
Nikt nie musi stukać się łokciami i miejsca nie brakuje kierowcy nawet na prawe kolano, pomimo umiejscowienia drążka zamiany biegów na wysokiej konsoli. Nieco mniej różowo jest natomiast z tyłu, gdzie przewidziano co prawda stosunkowo sporo miejsca na nogi, lecz zapomniano o przestrzeni nad głową. Przy wzroście 190 cm nie da się niestety oprzeć głowy o zagłówek, gdyż na przeszkodzie stoi opadająca linia dachu. Na pocieszenie zostaje jednak kryjący się za tylną kanapą bagażnik, o rekordowej w tej klasie pojemności 252 litrów.
Pisząc o wnętrzu warto wspomnieć także o długiej liście dodatkowego wyposażenia. Trzeba przyznać, że dostarczone na pierwsze jazdy egzemplarze jeszcze kilka lat temu przyprawiłyby o kompleksy niejednego Mercedesa. Oprócz rzeczy tak oczywistych jak kontrola trakcji, czy 6 poduszek powietrznych, obecne były dodatki w postaci podgrzewanej kierownicy, tempomatu, automatycznej klimatyzacji oraz rozbudowanego radia z gniazdem USB oraz systemem Bluetooth. Z wielofunkcyjnej kierownicy można było sterować radiem oraz odbierać rozmowy telefoniczne, wszystkie cztery szyby obsługiwało się elektrycznie, natomiast za uruchamianie pojazdu odpowiadał wygodny przycisk.
Wszystkie te elementy umieszczono ponadto w po prostu ładnym, kolorowym wnętrzu, wyposażonym w fotele o całkiem niezłym trzymaniu bocznym. W kabinie nowego i10 próżno szukać odkrytej blachy, znalazło się miejsce na cztery półlitrowe butelki, a sięgająca daleko do przodu szyba pomaga zapomnieć z jak małym pojazdem mamy do czynienia. Można się wręcz pokusić o stwierdzenie, że jedyne zgrzyty we wnętrzu pojazdu to nieprzyjemna w dotyku skóra na kierownicy oraz niemożność regulowania jej w drugiej płaszczyĽnie. Pozostaje jednak pytanie, jak wyglądać będą wnętrza wersji podstawowych, które zawsze stanowią przecież w naszym kraju lwią część sprzedaży. Jeśli również tam nie zabraknie kolorowych akcentów oraz manualnej klimatyzacji, Hyundai może stać się ofertą dla wymagających klientów.
O komfort podróżowania we wnętrzu dba dodatkowo dobrze wyciszone wnętrze. Przedstawiciele Hyundaia przekonywali w czasie prezentacji, że ich nowy produkt jest cichszy o nawet 6 dB niż konkurenci. I trzeba przyznać, że jest to w czasie jazdy odczuwalne, szczególnie w przypadku silnika 1.2. Nowy i10 jest dostępny z dwoma motorami benzynowymi – czterocylindrowym 1.2 oraz trzycylindrowym 1.0. Większy z nich osiąga 87 KM, co przy odrobinie chęci pozwala jechać ważącym tonę Hyundaiem naprawdę dynamicznie. Nie trzeba się przy tym szczególnie bać o spalanie, gdyż zależnie od stylu jazdy wynosiło ono na krętych, górskich drogach Sardynii od 5 do 6 l/100km. Dla bardziej oszczędnych osób przewidziano zresztą mniejszy silnik 1.0 o mocy 66 KM, dostępny również w bardziej ekonomicznej wersji Blue Drive.
Mały trzycylindrowiec o dziwo nie zabija wibracjami, pracuje przyjemnie cicho, a w niskim zakresie obrotów miło zaskakuje dynamiką. Dla osób jeżdżących tylko po mieście może być on nawet lepszym wyborem niż motor czterocylindrowy, zwłaszcza, że napędzane nim egzemplarze będą na pewno tańsze. 1.2 dobrze sprawdza się natomiast poza miastem i całkiem nieĽle odnalazł się nawet na górskich trasach Sardynii. Sztywno zestrojone zawieszenie pozwalało wykorzystać wszystkie z 87 koni także w ciasnych zakrętach, a sportowe zapędy hamował jedynie układ kierowniczy, wyposażony w typowo miejskie wspomaganie kierownicy. O sprawną jazdę dbała także nadspodziewanie przyjemnie pracująca, 5-biegowa skrzynia biegów, choć trzeba przyznać, że na autostradach mogłoby nieco brakować szóstego przełożenia.
Nowego Hyundaia i10 można więc śmiało określić nie tylko dobrze zrobionym autem miejskim, lecz także pełnoprawnym samochodem na trasy międzymiastowe. Jadąc nim łatwo bowiem zapomnieć, że prowadzimy niewielki samochód segmentu A. Najmniejszy Hyundai powinien ucieszyć także osoby szukające samochodu małego, lecz niekoniecznie prostego i ubogiego. Elegancki, dobrze wyposażony i bogaty w efektowne detale i10 może świetnie wyglądać także na modnym bulwarze. Czy oznacza to więc, że nowy Hyundai i10 odniesie sukces na kilku polach jednocześnie? Tego niestety nie wiadomo, gdyż nieznane są jeszcze jego ceny, mające w naszym kraju przecież ogromny wpływ na wyniki sprzedaży. Cennik powinien pojawić się w ciągu kilku tygodni, wraz z oficjalnym wjazdem nowych i10 do salonów. Podstawowe dane techniczne: Hyundai i10 1.0 Moc: 66 KM przy 5500 obr./min Moment obrotowy: 94 Nm przy 3500 obr./min Skrzynia biegów: manualna, 5-stopniowa Liczba, układ cylindrów: R3 Wymiary (dł./szer./wys.): 3665/1660/1500 mm Rozstaw osi: 2385 mm Masa własna: 952-1014 kg Średnia emisja CO2: 108 g/km
Hyundai i10 1.2 Moc: 87 KM przy 5500 obr./min Moment obrotowy: 120 Nm przy 4000 obr./min Skrzynia biegów: manualna, 5-stopniowa Liczba, układ cylindrów: R4 Wymiary (dł./szer./wys.): 3665/1660/1500 mm Rozstaw osi: 2385 mm Masa własna: 941-1029 kg Średnia emisja CO2: 114 g/km
Osiągi: Hyundai i10 1.0 0-100 km/h: 14,9 sekundy Prędkość maksymalna: 155 km/h Zużycie paliwa: Miasto: 6,0 l/100km Trasa: 4,0 l/100km Cykl mieszany: 4,7 l/100km
Hyundai i10 1.2 0-100 km/h: 12,3 sekundy Prędkość maksymalna: 171 km/h Zużycie paliwa: Miasto: 6,5 l/100km Trasa: 4,1 l/100km Cykl mieszany: 4,9 l/100km
Za Twoją zgodą używamy plików cookie do analizowania ruchu na stronie i personalizacji treści. Pomaga nam to stale ulepszać nasz serwis. Brak zgody nie zablokuje Ci dostępu do strony, jednak niektóre elementy mogą nie działać optymalnie.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.