Wyścig o Grand Prix Monako 2026 zapisał się na kartach historii jako absolutnie chaotyczne, pełne dramatów i kar widowisko. Na wąskich ulicach Monte Carlo triumfował nastoletni kierowca Mercedesa, Andrea Kimi Antonelli, dla którego było to już piąte zwycięstwo z rzędu w tym sezonie (po wygranych w Chinach, Japonii, Miami i Kanadzie). Włoch umocnił się tym samym na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej, zyskując ogromną przewagę nad rywalami. Obok niego na podium stanęli Lewis Hamilton (Ferrari) oraz Isack Hadjar (Red Bull), jednak nie sam rezultat, a sposób, w jaki do niego doszło, był najbardziej spektakularny. Wyścig przyniósł aż siedem wycofań (DNF) i całą serię rzadko spotykanych incydentów oraz kar za przekroczenie prędkości w alei serwisowej.
Dominacja Antonellego, dramat Verstappena i plaga kar w alei serwisowej
Kimi Antonelli, który dzień wcześniej wywalczył spektakularne pole position, popisał się perfekcyjnym startem. Zupełnie odwrotny los spotkał startującego obok niego Maxa Verstappena. W bolidzie Holendra, ruszającego z drugiego miejsca, tuż po zgaśnięciu czerwonych świateł aktywował się system zapobiegający zdławieniu silnika (anti-stall). Verstappen bezradnie patrzył, jak mija go cała stawka 21 kierowców, a chwilę później zjechał do boksów i jako pierwszy wycofał się z rywalizacji. Dzięki temu na drugie i trzecie miejsce natychmiast awansowali kierowcy Ferrari – Lewis Hamilton oraz Charles Leclerc. Antonelli kontrolował tempo na czele, budując bezpieczną, kilkunastosekundową przewagę.
W środkowej fazie wyścigu kluczowym tematem bez wątpienia stały się kary dla zawodników. Aż pięciu kierowców otrzymało 5-sekundowe kary za przekroczenie prędkości w pit lane – w tym walczący w czołówce Lewis Hamilton, George Russell, Pierre Gasly (który zarobił taką karę dwukrotnie) oraz Oscar Piastri. Co więcej, problemy techniczne zaczęły eliminować kolejnych faworytów. Z powodu awarii układu napędowego z wyścigu wycofał się Lando Norris (McLaren), przerywając swoją passę punktową w tym sezonie. Z powodu problemów z hamulcami odpadł także Valtteri Bottas (Cadillac), a uszkodzenia po kontakcie na pierwszym okrążeniu zmusiły do wycofania Olliego Bearmana (Haas). Z kolei Isack Hadjar (Red Bull) przez niemal pół wyścigu musiał odpierać ataki George’a Russella, zmagając się z przegrzewaniem opon, awarią skrzyni biegów (brak pierwszego biegu) oraz spadkami mocy. Mimo komunikatów radiowych, że jego auto „zaraz eksploduje”, Francuz bohatersko utrzymywał pozycję.
Wypadki, żółte i czerwone flagi
Prawdziwa rewolucja w klasyfikacji nastąpiła na około 20 okrążeń przed końcem. Lance Stroll rozbił wówczas swój bolid w ostatnim zakręcie toru (Antony Noghes), co wywołało wyjazd samochodu bezpieczeństwa. Większość kierowców zjechała po nowe opony oraz w celu odbycia nałożonych wcześniej kar. Ferrari zdecydowało się na podwójny pit-stop obu zawodników, co uderzyło w Leclerca, który musiał czekać na stanowisku za Hamiltonem. Krótko po restarcie, w niemal identyczny sposób jak Stroll, w barierę tego samego zakrętu uderzył właśnie Leclerc – lokalny faworyt do zwycięstwa w Grand Prix Monako, jadący w swoim domowym wyścigu po wymarzone podium w tym sezonie. Monakijczyk ze wściekłością komentował przez radio, że nie bierze winy na siebie, sugerując awarię hamulców. Uszkodzenia barier i nawierzchni spowodowane wypadkiem zmusiły sędziów do wywieszenia czerwonej flagi i przerwania wyścigu.
Żeby nie było zbyt nudno, podczas przerwy sędziowie nałożyli kolejne kary:
- George Russell otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową (drive-through) za nieprawidłowe odbycie wcześniejszej kary 5 sekund.
- Sergio Perez (Cadillac) został ukarany 10 sekundami za złe ustawienie się na polach startowych przed drugim restartem (wjechał na puste miejsce Bortoleto).
Ostatni restart i finisz
Po wznowieniu wyścigu Antonelli bezbłędnie obronił prowadzenie przed Hamiltonem i bezpiecznie dowiózł zwycięstwo do mety, wykręcając tego dnia także najszybsze okrążenie wyścigu. Za ich plecami trwała walka o najniższy stopień podium. Russell po przymusowym zjeździe do alei i odbyciu kary spadł na odległe miejsce, lądując finalnie na dwunastej pozycji i tracąc szansę na punkty w Monako. Finiszujący na trzecim miejscu na torze Pierre Gasly po przekroczeniu linii mety spadł z kolei w dół tabeli po doliczeniu jego łącznych 10 sekund kary. Ostatecznie historyczne, pierwsze podium w barwach Red Bulla utrzymał Isack Hadjar, wobec którego sędziowie nie wyciągnęli konsekwencji za domniemane przewinienie pod czerwoną flagą.
Chaos w końcówce wykorzystał także zespół Williamsa, choć nie bez wewnętrznych dramatów. Carlos Sainz, jadący na alternatywnej strategii, został obrócony na nawrocie przez Nico Hulkenberga, a chwilę później zderzył się z Franco Colapinto przed tunelem i wycofał się z wyścigu. Jedyne punkty dla Williamsa uratował Alex Albon, kończąc na 8. miejscu. Z życiowego sukcesu z kolei może cieszyć się Aston Martin – dzięki karze nałożonej po wyścigu na finiszującego na ostatniej z punktowanych pozycji Sergio Pereza (która zepchnęła Meksykanina na koniec stawki), Fernando Alonso awansował na 10. miejsce, dając ekipie pierwsze punkty w sezonie 2026.
Oficjalne Wyniki GP Monako 2026 (czołowa dziesiątka):
- Kimi Antonelli (Mercedes) – 2:23:31.243
- Lewis Hamilton (Ferrari) +6.271s
- Isack Hadjar (Red Bull) +23.394s
- Oscar Piastri (McLaren) +24.261s
- Liam Lawson (Racing Bulls) +26.553s
- Arvid Lindblad (Racing Bulls) +29.010s
- Pierre Gasly (Alpine) +30.369s [po doliczeniu kar]
- Alexander Albon (Williams) +33.413s
- Esteban Ocon (Haas) +37.140s
- Fernando Alonso (Aston Martin) +41.899s
Kierowcy, którzy nie ukończyli wyścigu (DNF): Carlos Sainz, Charles Leclerc, Lance Stroll, Lando Norris, Ollie Bearman, Valtteri Bottas, Max Verstappen.
W klasyfikacji generalnej Kimi Antonelli ucieka rywalom i ma już 66 punktów przewagi nad drugim Lewisem Hamiltonem oraz 68 punktów nad George’em Russellem.
Już za tydzień Formuła 1 przenosi się do Hiszpanii, na Grand Prix Barcelony-Katalonii.













