Szef Lotus Renault GP – Eric Boullier nie rozumie, dlaczego menedżer Roberta Kubicy – Daniele Morelli zarzuca jego zespołowi zmienienie słów Polaka w oświadczeniu prasowym wydanym dwa dni temu. Według wersji opublikowanej przez stajnię z Enstone krakowianin stwierdził, że nie wie, czy będzie gotowy na pierwszy wyścig sezonu 2012. Zdaniem Morellego tak naprawdę chodziło mu tylko o pierwsze przedsezonowe testy, zatem wypowiedĽ została przekręcona.
„Przecież zaakaceptowali oświadczenie w takiej formie, mogę nawet pokazać wam e-maila od nich”. – powiedział Boullier. „Nie mam pojęcia, dlaczego teraz są Ľli. Robią aferę z niczego. Dalsze komentowanie całej sprawy będzie tylko stratą czasu”.
Na linii Lotus Renault GP – Kubica ostatnio wyraĽnie wrze i niewielu już wierzy, że Polak przedłuży kontrakt z brytyjską ekipą na przyszły rok. Wszystko wskazuje zaś na to, że 26-latka niedługo zobaczymy w kombinezonie Ferrari. Jak donosi jeden z najbardziej szanowanych dziennikarzy na padoku F1 James Allen, „Robert zawsze był pierwszym wyborem Scuderii do zastąpienia Felipe Massy i to się nie zmieniło mimo jego lutowego wypadku”.
Boullier zdaje sobie sprawę, że Kubica widzi swoją przyszłość w innym zespole. Tak czy inaczej wciąż ma nadzieję na odzyskanie Polaka. „Czekamy na niego od dawna. Jeśli chce odbyć z nami testy czy cokolwiek, jesteśmy gotowi”. – podkreślił Francuz.

Boullier zaskoczony oskarżeniami Morellego
Czas potrzebny do przeczytania 2 min









