Button i Schumacher liczą na lepszą formę w Indiach

Tor Buddh kierowcy znają wyłącznie z jazdy w symulatorze, albo na Playstation. Mimo tego niektórzy z nich jeszcze przed rozpoczęciem wyścigowego weekendu pokusili się o ocenę hinduskiej pętli. Jenson Button wierzy, że jej charakterystyka będzie sprzyjać McLarenowi.



Brytyjczyk chce zostać pierwszym triumfatorem GP Indii, co oznacza pokonanie wszystkich rywali, łącznie z kierowcami Red Bulla. Czerwone Byki ostatnio straciły przewagę nad McLarenem i Jenson zamierza to bezlitośnie wykorzystać – zwłaszcza, że Buddh pasuje ponoć bardziej jego bolidowi. „Jeśli chodzi o ustawianie pod niego auta, to jest podobny raczej do Spa czy Suzuki, nie Singapuru lub Korei”. – stwierdził 31-latek.

„Nasza konstrukcja zdaje się pracować dobrze na tego typu trasach, więc z niecierpliwością wyczekuję ścigania. W Korei Red Bull był może lekko z przodu, ale wolne wyjścia z zakrętów i proste wymagające odpowiedniej trakcji to dla nich woda na młyn. My z kolei jesteśmy lepsi na szybkich obiektach. W Korei mieliśmy ponadto kłopoty z podsterownością, co naprawdę nam doskwierało. Jakby tego było mało, w skrzydło bolidu Lewisa (Hamiltona) wleciał kawałek gumy, z kolei u mnie zaklinował się jakiś kamyk, co kosztowało nas mnóstwo docisku. Doświadczyliśmy czegoś takiego po raz pierwszy i zespół już się zastanawia, jak zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości”. – dodał Button. Lepszej formy niż zwykle spodziewa się także Michael Schumacher. Atutem jego Mercedesa są prędkości maksymalne, które na torze Buddh posiadającym jedną z najdłuższych prostych jest gdzie rozwijać. „Jedne obiekty odpowiadają nam bardziej, inne mniej. Tym razem mamy szansę, by walczyć o trochę wyższe pozycje niż siódmą i ósmą”. – powiedział 7-krotny mistrz świata. „Ta trasa nam sprzyja i może pomóc uzyskać coś więcej. Kwalifikacje będą pewnie znowu ciężkie, lecz na dystansie wyścigu ostatnio jesteśmy mocni”.
Hinduski tor może być za to problematyczny dla bolidów wyjątkowo czułych na zakurzoną nawierzchnię. „JeĽdziłem po nim rowerem i widziałem mnóstwo brudu”. – wyznał Jarno Trulli. „Mam nadzieję, że do piątkowego poranka go wyczyszczą. Zobaczymy, jakiej poprawie będzie ulegała przyczepność podczas weekendu”.