Freelander 8 od Land Rover i Chery (fot. Chery)

Chery wchodzi do Wielkiej Brytanii. Chiński koncern chce projektować i produkować auta na Wyspach

Chiński gigant motoryzacyjny Chery szykuje bezprecedensowy zwrot akcji. Sukces marki w Europie – a zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, gdzie modele Jaecoo szturmują listy sprzedaży – to dla koncernu dopiero początek. Szefostwo firmy ogłosiło plany, które mogą zmienić układ sił na globalnym rynku: Chery chce stać się marką w pełni „brytyjską”, stawiając na lokalny design, inżynierię, produkcję, a nawet… ratowanie kultowych marek z Wysp.

Nowa tożsamość: od importu z Azji do ratowania brytyjskiego rzemiosła

Jak wynika z wywiadów udzielonych przez prezesa Chery, Yina Tongyue, chiński koncern poważnie rozważa przeniesienie centrali projektowej do Wielkiej Brytanii. Cel jest prosty: sprawić, by przyszłe samochody były od podstaw projektowane, rozwijane i dostosowywane do europejskich dróg przez brytyjskich inżynierów.

Krok ten ma potrójne uzasadnienie:

  1. Wizerunek i akceptacja: Europejscy (a zwłaszcza brytyjscy) kierowcy znacznie przychylniej patrzą na auta kojarzone z lokalną inżynierią niż czysty import z Państwa Środka.
  2. Bezpieczeństwo celne i łańcuch dostaw: Produkcja na miejscu pozwala ominąć potencjalne unijne i brytyjskie cła na auta elektryczne oraz spalinowe z Chin.
  3. Ratowanie miejsc pracy: Wykorzystanie niewykorzystanych mocy przerobowych w brytyjskich fabrykach idealnie wpisuje się w oczekiwania tamtejszego rządu.

  • Freelander 8 od Land Rover i Chery (fot. Chery)

    Freelander 8 od Land Rover i Chery (fot. Chery)

  • Freelander 8 od Land Rover i Chery (fot. Chery)

    Freelander 8 od Land Rover i Chery (fot. Chery)

  • Freelander 8 od Land Rover i Chery (fot. Chery)

    Freelander 8 od Land Rover i Chery (fot. Chery)

Stare znajomości i nowa era Freelandera

Chery i brytyjska motoryzacja to nieznajomi tylko z nazwy. Obie firmy od 2012 roku współtworzą spółkę Chery Jaguar Land Rover produkującą auta na rynek chiński. Współpraca weszła jednak w nową fazę wraz z projektem nowej marki Freelander, która ma wykorzystywać doświadczenie JLR oraz potężne zaplecze technologiczne Chery (z widocznym powyżej pierwszym modelem Freelander 8 na czele).

Teraz ambicje sięgają jeszcze dalej. Yin Tongyue otwarcie deklaruje chęć zacieśnienia więzi z JLR, a w kuluarach mówi się nawet o potencjalnym wsparciu w odrodzeniu brytyjskich marek sportowych (w domenie spekulacji najgłośniej wymienia się Jaguara). Choć marki należące do indyjskiego koncernu Tata Motors nie są oficjalnie na sprzedaż, wizja głębszej synergii technologicznej i przemysłowej staje się faktem.

Dlaczego ten ruch zmieni rynek?

Strategia Chery to mistrzowski manewr pod kątem marketingowym, ale też perspektywy, w ramach której klienci postrzegają chińskiego producenta. Zamiast walczyć z łatką „tanich aut z Chin”, marka wchodzi w narrację lokalnego dziedzictwa, ochrony miejsc pracy i współpracy z europejskimi ikonami. Dla klienta oznacza to jedno: samochody projektowane z myślą o europejskim guście, produkowane lokalnie i wspierane technologią, która ma korzenie w legendarnych brytyjskich tradycjach motoryzacyjnych. Mając zarazem na uwadze atrakcyjne cenowo oferty chińśkich marek, trudno nie oprzeć się wrażęniu, że dla niektórych klientów taki ruch może być jedyną i niepowtarzalną okazją, by kupić sobie takiego Jaguara, na jakiego ich będzie stać.