Historia: Toyota C-HR jest z nami już od 10 lat! Oto jak jeden crossover zrobił z poważnych Japończyków fajną markę

Kiedy to się stało, że Toyota z producenta niezniszczalnych, ale nudnych Carin, Corolli i Priusów przeistoczyła się w fajną markę z szerokim portfolio modeli o sportowym zacięciu? Jeśli mielibyśmy wyznaczyć jedno konkretne wydarzenie, to byłby nim debiut kompaktowego crossovera C-HR. Japończycy wpadli na pomysł, by stworzyć auto konkretnie dla Europy, odpowiadające na tutejsze gusta i potrzeby. Reszta to już historia… Oto ona.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w tym roku na polskim rynku Toyota powinna sprzedać już stutysięczny egzemplarz C-HR. Mówimy tylko o jednym modelu na jednym rynku. Jednak sukces tego modelu sięga znacznie szerzej: od momentu debiutu równo dekadę temu nieposiadający bezpośrednio poprzednika w gamie kompaktowy crossover znalazł łącznie 2,1 miliona nabywców na świecie, z czego 1,2 miliona w Europie.

Toyota C-HR Concept (2015) (fot. Toyota Motor Europe)

01

C-HR był pierwszą europejską Toyotą

Ta ostatnia liczba jest tutaj kluczowa: pokazuje jeszcze bardziej strategiczną rolę C-HRa niż mogłyby na to wskazywać same liczby (nawet takie). Dekadę temu był to pierwszy tak wyraźny sygnał poważnego potraktowania europejskiego, a w tym polskiego rynku, na którym japoński koncern już wcześniej notował bardzo dobre wyniki.

Na sprawdzoną japońską technologię produkcji i napędy hybrydowe nałożono tu samochód dużo celniej odpowiadający lokalnym gustom i potrzebom. Za projekt ekspresyjnego nadwozia typu coupe odpowiadało francuskie studio Toyota ED2, a spełniające złożone przez ten design obietnice podwozie o sportowym zacięciu ustawiała europejska centrala, z której dowodzone są również wyścigowe i rajdowe aktywności marki.

Toyota C-HR (2016) (fot. Toyota Motor Poland)

02

Wygląd C-HR wysyła Wam ważną wiadomość

Po latach sprzedawania Corolli, Aurisów czy RAV-czwórek debiut tego modelu stanowił prawdziwą rewolucję. Tak silne nastawienie na styl nawet kosztem pewnych kompromisów w przyziemnych kwestiach funkcjonalności w jednym z najpopularniejszych segmentów na rynku było ryzykowne, ale potrzebne: włączając do tego jeszcze szerszą obecność w sporcie Toyota chciała nam pokazać, że potrafi dawać swoim fanom i klientom emocje oraz coś, z czym mogą się wyróżnić na drodze. Na europejskim rynku, na którym ponad połowa klientów nowych aut wybiera je na podstawie ich wyglądu, taka strategia była po prostu potrzebna.

Toyota C-HR GR Spoort (2023) (fot. Toyota Motor Poland)

03

Prowadzenie nadążało za wyglądem

C-HR nie tylko wyglądał jak żadna Toyota przed nią, ale i tak jeździł. Już sama koncepcja nadwozia – podwyższonego crossovera, ale jednak z nisko poprowadzoną linią nadwozia i środkiem ciężkości umiejscowionym jak w prawdziwym coupe – wniosły w ten segment nową jakość prowadzenia.

Fakt, że ze wszystkich marek dała ją europejskim kierowcą akurat Toyota mógł być zaskakujący, więc Japończycy dla ugruntowania swojej pozycji poszli krok dalej i przy okazji liftingu pierwszej generacji w 2019 r. dołożyli nowy wariant GR Sport, który wyróżniał się jeszcze bardziej sportowo zestrojonym zawieszeniem i wyrazistymi dodatkami nadwozia nawiązującymi do na tym etapie już poważnych sukcesów w sporcie zespołu Gazoo Racing.

Toyota C-HR (2025) (fot. Toyota Motor Poland)

04

Toyota nie zapomniała o swoich tradycyjnych przewagach

Pomimo tak wyraźnej zmiany w wizerunku Toyota w żadnym momencie prac nad C-HRem nie zapomniała o swoich głównych specjalizacjach. Pierwsza generacja modelu była dostępna z dobrze znaną polskim odbiorcom jednostką spalinową oraz pierwszą w tym segmencie hybrydą. Jej serce stanowił silnik benzynowy o pojemności 1,8 l i wyróżniający się aż 40-procentową sprawnością termiczną, czym na kilka lat zapewnił sobie tytuł najwydajniejszej jednostki na całym rynku.

Kierunek wytyczony przez Toyotę był słuszny, bo od początku to właśnie wariant hybrydowy cieszył się większą popularnością wśród Polaków. Od momentu liftingu pierwszej generacji w gamie napędowej zostały już tylko opcje hybrydowe: gamę uzupełniła mocniejsza hybryda z silnikiem o pojemności 2 l, a druga generacja w 2023 r. weszła na kolejny etap elektryfikacji wraz z debiutem hybrydy plug-in. 

Toyota C-HR+ (2025) (fot. Toyota Motor Poland)

05

C-HR jest kluczowy dla sukcesu Toyoty w Polsce

10 lat temu C-HR stanowił nowy i odważny model w gamie Toyoty, ale dzisiaj widzimy jak celna była decyzja o wprowadzeniu produktu akurat w takiej formie. To właśnie między innymi dzięki niemu Toyota na przestrzeni minionej dekady awansowała na pozycję numeru 1 sprzedaży w Polsce i jedną z największych sił w całej Europie. 

C-HR nie osiągnął by tego wyniku bez zdobywania Toyocie klientów z innych marek – to jeden z najbardziej udanych modeli w całej historii tego japońskiego koncernu. W 2019 r. aż 2/3 wszystkich europejskich klientów C-HR-a było nowych dla Toyoty. Co dla niej równie ważne, po przejściu na tę stronę mocy klienci już z nią zostają: ogólna satysfakcja właścicieli C-HR sięga 74 proc., podczas gdy średnia segmentu wynosi 64 proc.

Kolejne kroki na drodze rozwoju C-HRa mają za zadanie zabezpieczyć jego przyszłość i wzmacniać jego pozycję w kolejnych latach. W 2025 r. nowy wariant Plug-in Hybrid z miejsca stał się najchętniej wybieranym modelem ładowanym z gniazdka w gamie marki w całej Europie (wąska specjalizacja, ale sygnał wymowny). Najnowsze uzupełnienie tej gamy poszerzanej z myślą Toyoty o zapewnieniu możliwie największej wszechstronności i wolności wyboru stanowi w pełni elektryczny C-HR+, który pisze kolejny, wizjonerski rozdział w historii tej linii modelowej.

Pierwsza jazda: Toyota Corolla Cross 2025 – zmieniła twarz, ale najważniejsze zostało to samo

Podwyższona pochodna Corolli w teorii ma wszystko to, czego potrzeba, by odnieść sukces. Mimo wszystko już od trzech lat nie może się za bardzo przebić na polskim rynku. Czy pierwsza…

Mateusz Żuchowski

Mateusz Żuchowski

O samochodach piszę, opowiadam na filmach i rozmawiam w audycjach radiowych od 2004 roku. W tym czasie współpracowałem z największymi mediami w Polsce, USA i Niemczech. Za swoją pracę byłem wielokrotnie nagradzany w różnych kategoriach: moje reportaże, filmy i testy samochodów były uznawane za najlepsze publikacje w Polsce w plebiscycie Trade Press Awards. Współtworzone przeze mnie filmy zdobyły m.in nagrodę specjalną jury Międzynarodowego Festiwalu Mastercard OFF CAMERA. Całokształt mojej aktywności w roku 2022 przyniósł mi tytuł Dziennikarza Roku na Kongresie Nowej Mobilności organizowanym przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych.