Circuit de la Sarthe w miniony weekend stał się świadkiem absolutnej dominacji polskiego zespołu. Inter Europol Competition nie tylko obronił tytuł w morderczej klasie LMP2, ale dokonał wyczynu bezprecedensowego w historii krajowego motorsportu, wprowadzając dwa swoje prototypy na najwyższe stopnie podium 94. edycji 24-godzinnego wyścigu Le Mans.
To był pokaz perfekcji, żelaznej strategii i niezłomności, który na stałe wpisze się do annałów światowych wyścigów długodystansowych. Po 24 godzinach ekstremalnej rywalizacji, w warunkach nieustannie wystawiających na próbę ludzi i sprzęt, polska ekipa z Warszawy całkowicie zdominowała niezwykle wyrównaną stawkę klasy LMP2. Zwycięstwo wywalczyła załoga prototypu z numerem #43 w składzie: Kuba Śmiechowski, Tom Dillmann oraz Nick Yelloly. Dokładnie za ich plecami, pieczętując historyczny sukces, linię mety przekroczył bliźniaczy wóz z numerem #343, pilotowany przez Bijoya Garga, Reshada de Gerus i Nico Müllera.
Dominacja, która stała się tradycją
Choć 24-godzinny wyścig Le Mans uchodzi za najbardziej nieprzewidywalną i bezwzględną imprezę motorsportową na globie, Inter Europol Competition wypracował na francuskim torze status prawdziwej potęgi. Po spektakularnych triumfach w latach 2023 i 2025 oraz drugim miejscu w roku 2024, tegoroczny dublet stanowi apogeum możliwości zespołu. Trzy zwycięstwa na przestrzeni czterech lat w tak konkurencyjnej klasie jak LMP2 i cztery lata z rzędu na podium definitywnie zamykają dyskusję o tym, kto aktualnie rozdaje karty w tej kategorii endurance.
Od startu do mety oba polskie prototypy narzuciły rywalom potężne tempo. Kluczem do spektakularnego triumfu nie była jednak wyłącznie surowa prędkość kierowców, ale bezbłędne zarządzenie kryzysowe. Zmienne warunki pogodowe, neutralizacje i ciągła ewolucja toru wymagały od inżynierów oraz strategów natychmiastowych, bezbłędnych decyzji. Cała ekipa zadziałała jak idealnie zestrojona maszyna.
„To coś znacznie więcej niż wygrany wyścig. Le Mans to 24 godziny, które są zwieńczeniem miesięcy przygotowań i pracy ogromnej grupy ludzi. Dziś każdy członek naszego zespołu może czuć dumę, bo ten sukces jest efektem wspólnego wysiłku. Dublet w Le Mans to marzenie, które właśnie stało się rzeczywistością” – powiedział Kuba Śmiechowski, kierowca i Team Principal Inter Europol Competition.
Logistyczny majstersztyk w tle sukcesu
Na spektakularny wynik, który kibice oglądają na ekranach telewizorów, składa się tytaniczna praca wykonywana daleko poza blaskiem jupiterów. Sukces w 24h Le Mans 2026 to efekt wielotygodniowej kampanii logistyczno-technologicznej. Za obsługę programu wyścigowego odpowiadało blisko 80 osób. Skomplikowana operacja wymagała przetransportowania z bazy w Polsce do Francji całego zaplecza technologicznego, zaawansowanej infrastruktury garażowej oraz oczywiście samych prototypów.
Dla załogi z numerem #43 wygrana ma smak szczególny — to bezpośrednia obrona wywalczonego przed rokiem triumfu. Z kolei debiutująca na tak wysokim stopniu podium w Le Mans załoga #343 udowodniła, że wewnętrzna struktura zespołu pozwala na jednoczesne prowadzenie dwóch mistrzowskich programów na identycznym, najwyższym poziomie.
Historyczny wynik na Circuit de la Sarthe jeszcze mocniej umacnia pozycję Inter Europol Competition jako jednego z najważniejszych i najbardziej utytułowanych zespołów w światowej rywalizacji LMP2. Polski zespół opuszcza Francję z najcenniejszym możliwym trofeum, podwójnym podium i statusem legendy nowoczesnego motorsportu.
Z perspektywy kibica pozostaje tylko jedno pytanie – kiedy krok w stronę Hypercara?

















