Szef Red Bulla – Christian Horner nazwał „szaleństwem” ryzyko zniknięcia Estebana Ocona z Formuły 1.
Zobacz także: Ocon z coraz mniejszymi nadziejami na pozostanie w F1 »Junior Mercedesa uchodzi za jeden z największych talentów młodego pokolenia, lecz ma coraz mniejsze szanse na ściganie się w przyszłym roku. Force India, które obecnie reprezentuje, niewątpliwie ściągnie w jego miejsce Lance’a Strolla. Obecny kierowca Williamsa jest uważany za gorszego kierowcę, ale dostanie fotel dzięki rodzinie i pieniądzom. Zespół z Silverstone niedawno został kupiony przez jego ojca-miliardera Lawrence’a Strolla. Niewykluczone, że transfer Kanadyjczyka nastąpi jeszcze w tym sezonie.
Ocon miał przejść do innej ekipy, ale kolejne stajnie odrzucają Francuza. Wydaje się, że jego ostatnią nadzieją jest Williams, o fotel w którym walczy też m. in. nasz Robert Kubica, aktualnie kierowca rezerwowy i rozwojowy teamu.
Red Bull nie może się nadziwić, jak zawodnik kalibru 21-latka może zostać na przysłowiowym lodzie.
Dlaczego więc producent popularnego napoju energetycznego sam go nie zatrudni, powierzając kokpit w zespole Toro Rosso? Horner zasugerował, że prawdopodobnie zrobiłby to, gdyby nie kontrakt Ocona z Mercedesem.
„To szaleństwo, że kierowcy takiemu jak Estebanowi grozi pozostanie bez fotela na przyszły rok”. – mówi Brytyjczyk. „Ale w tej chwili nie pomaga mu powiązanie z Mercedesem. Gdyby został z niego zwolniony, byłby oczywistym kandydatem do Toro Rosso. Jednak nie możemy inwestować w młodego chłopaka, który jest związany z jednym z naszych rywali. Myślę, że gdyby ów rywal był na naszym miejscu, zrobiłby tak samo”. Ocon powiedział mediom, że nie rozmawiał z Mercedesem na temat ewentualnego rozstania.
Zobacz także: Ocon z coraz mniejszymi nadziejami na pozostanie w F1 »
Red Bull nie może się nadziwić, jak zawodnik kalibru 21-latka może zostać na przysłowiowym lodzie.
Dlaczego więc producent popularnego napoju energetycznego sam go nie zatrudni, powierzając kokpit w zespole Toro Rosso? Horner zasugerował, że prawdopodobnie zrobiłby to, gdyby nie kontrakt Ocona z Mercedesem.
„To szaleństwo, że kierowcy takiemu jak Estebanowi grozi pozostanie bez fotela na przyszły rok”. – mówi Brytyjczyk. „Ale w tej chwili nie pomaga mu powiązanie z Mercedesem. Gdyby został z niego zwolniony, byłby oczywistym kandydatem do Toro Rosso. Jednak nie możemy inwestować w młodego chłopaka, który jest związany z jednym z naszych rywali. Myślę, że gdyby ów rywal był na naszym miejscu, zrobiłby tak samo”. Ocon powiedział mediom, że nie rozmawiał z Mercedesem na temat ewentualnego rozstania.








