Jaki jest sens jeżdżenia na safari, jeżeli samochód, którym się poruszamy jest głośny i nieprzyjazny dla środowiska? By temu zapobiec Axeon i Land Rover połączyli siły i stworzyli elektryczne auto idealne na wyjazdy w teren.
Land Rover Defender w wersji elektrycznej został opracowany przy współpracy z JLR South Africa. Model z długim rozstawem osi i przedłużoną skrzynią ładunkową (wyposażoną w dodatkowe siedzenia) został pozbawiony silnika wysokoprężnego. Zamiast niego pod maską znajdziemy litowo-jonowy akumulator połączony z silnikiem elektrycznym, który pozwala na około trzykrotne wyjazdy na „safari” (czyt. polowanie) na jednym ładowaniu. Wszystko to bez emisji nawet grama dwutlenku węgla i przy cichej pracy, która pozwala na jeszcze bliższe „zaznajomienie z naturą”. Samochód zostanie zaprezentowany w tym miesiącu na targach turystycznych INDABA w Durbanie.
Land Rover Defender w wersji elektrycznej został opracowany przy współpracy z JLR South Africa. Model z długim rozstawem osi i przedłużoną skrzynią ładunkową (wyposażoną w dodatkowe siedzenia) został pozbawiony silnika wysokoprężnego. Zamiast niego pod maską znajdziemy litowo-jonowy akumulator połączony z silnikiem elektrycznym, który pozwala na około trzykrotne wyjazdy na „safari” (czyt. polowanie) na jednym ładowaniu. Wszystko to bez emisji nawet grama dwutlenku węgla i przy cichej pracy, która pozwala na jeszcze bliższe „zaznajomienie z naturą”. Samochód zostanie zaprezentowany w tym miesiącu na targach turystycznych INDABA w Durbanie.






