Lone Star Le Mans: Porsche Penske Motorsport z pierwszym zwycięstwem w sezonie WEC po deszczowym chaosie, pech Kubicy

Lone Star Le Mans na Circuit of the Americas przejdzie do historii jako jeden z najbardziej nieprzewidywalnych i dramatycznych wyścigów Długodystansowych Mistrzostw Świata WEC. Deszcz, zamieszanie przy samochodach bezpieczeństwa, czerwona flaga i ciągłe przetasowania ostatecznie przeniosło triumf przypadł ekipie Porsche Penske Motorsport #6, prowadzonej przez Kevina Estre, Laurensa Vanthoora i Matta Campbella. Dla Porsche to pierwsze zwycięstwo w tym roku. Robert Kubica nie dowiózł pole position do mety.
 
Wyścig rozpoczął się za samochodem bezpieczeństwa, a mokry tor szybko pokazał, że łatwo nie będzie. Już w pierwszej godzinie zobaczyliśmy sześć neutralizacji, czerwoną flagę trwającą 42 minuty i liczne okresy wirtualnego SC. Z sześciu godzin trwania wyścigu prawdziwej rywalizacji było zaledwie dwie i pół godziny – resztę pochłonęła walka z pogodą i incydentami.
 
Momentem kluczowym dla Porsche #6 był restart na niespełna dwie godziny przed końcem. Kevin Estre wykorzystał okazję i na dohamowaniu do zakrętu nr 1 wyprzedził Ferrari  #51 Alessandro Pier Guidiego. Ferrari, które do tej pory kontrolowało przebieg rywalizacji, nagle znalazło się w tarapatach – chwilę po tym manewrze złapało kapcia w lewym przednim kole i spadło poza czołową dziesiątkę. Sędziowie uznali to jednak za incydent wyścigowy.
 
Estre dowiózł prowadzenie do mety, a cała trójka kierowców Porsche Penske mogła cieszyć się ze zwycięstwa, które przyszło po trudnym sezonie. – To był wymagający sezon, ale deszcz potrafi wyrównać szanse – i dziś właśnie tak się stało – komentował prezes Penske Racing, Jonathan Diuguid.
 
Choć Ferrari #51 miało tempo, by walczyć o wygraną, ostatecznie skończyło dopiero na piątym miejscu – za siostrzanym Ferrari z numerem 50 (drugie miejsce) i dwoma Peugeotami 9X8 (trzecie i czwarte). Ferrari #83 z Robertem Kubicą, które startowało z pole position, spadło na siódmą lokatę – kara pięciu sekund za przewinienie przy pit stopie oraz dodatkowy przejazd przez aleję serwisową odebrały szanse na podium.
 
Po trudnym początku, w końcówce punktami cieszył się także Cadillac JOTA. Samochód z numeren 38, prowadzony m.in. przez Jensona Buttona, przebił się na szóste miejsce mimo problemów z wycieraczką. Siostrzany auto #12 zamknęło czołową ósemkę. 
 
– Wczoraj mieliśmy pecha, więc dziś to przyjmę. Samochód prowadziło się świetnie, bawiłem się. To był wyścig o przetrwanie: opony, paliwo, wszystko trzeba było oszczędzać, by dowieĽć do mety. I się udało – przyznał Button.
 
BMW WRT #20 musiało się zatrzymać już w pierwszej godzinie z powodu awarii systemu hybrydowego. Oba Aston Martiny Valkyrie – mimo niezłego tempa – odpadły z powodu przegrzewania podzespołów po 102 i 106 okrążeniach. Toyota z numerem 7 zakopała się w żwirze, a Alpine #36 zakończyło swój wyścig w barierze po aquaplaningu.
 
LMGT3: historyczny triumf McLarena
 
Równie emocjonująco było w LMGT3. Na schnącym torze w ostatniej godzinie zadecydował wybór opon. Ferrari #54 na slickach wydawało się zmierzać po zwycięstwo, ale po karze pięciu sekund za kontakt z Fordem #77 Proton spadło na trzecie miejsce.
 
Na czele znalazł się McLaren #95 United Autosports (Marino Sato, Sean Gelael, Darren Leung). To pierwszy triumf ekipy United w LMGT3. – Marino zrobił wszystko, dowiózł wynik. To dowód na to, jak ciężko pracujemy – mówił po wyścigu Gelael.
– Na szczęście nie byliśmy pierwsi, którzy założyli slicki, ale cały czas komunikowałem się z zespołem. Podjęliśmy właściwą decyzję. Pierwsze okrążenia były trudne, ale udało się – dodał Sato.
 
Drugie miejsce zdobyło BMW WRT #46 po znakomitym występie Kelvina van der Linde. Manthey Porsche #92, liderzy klasyfikacji, skończyli wyścig dopiero na ósmym miejscu. Mimo to przewaga tej załogi (Hardwick, Lietz, Pera) w mistrzostwach wzrosła do 19 punktów, bo rywale z Vista AF Corse i TF Sport także nie zapunktowali.
 
Sezon FIA WEC 2025 wkracza w decydującą fazę. Do końca pozostały już tylko dwie rundy, a kolejną – 6 Hours of Fuji – zaplanowano na 28 września.
  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. Porsche)

  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. Ferrarir)

  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. Peugeot)

  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. Peugeot)

  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. Ferrari)

  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. Peugeot)

  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. BMW)

  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. BMW)

  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. BMW)

  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. Porsche)

  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. Porsche)

  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. McLaren)

  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. McLaren)

  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. Porsche)

  • FIA WEC Lone Star COTA 2025 (fot. BMW)