Pastor Maldonado powiedział mediom, że miał możliwość wznowienia startów w Formule 1 podczas sezonu 2017, ale nie skorzystał z niej, ponieważ nie była wystarczająco atrakcyjna.
Barwny Wenezuelczyk, który pięć lat temu wygrał GP Hiszpanii, lecz był znany dużo bardziej z częstych wypadków, stracił miejsce w F1 przed sezonem 2016, wobec braku porozumienia sponsorującego go koncernu naftowego PDVSA z Renault, dla którego miał jeĽdzić. Od tamtego momentu w ogóle się nie ściga. Jedynie testował opony Pirelli na tegoroczny sezon F1 bolidem serii GP2.
Zobacz także: Kuzyn Maldonado miał dwa wypadki na jednym zakręcie (wideo) »32-latek twierdzi, że był o krok od powrotu do występów w królowej sportów motorowych, ale sam się z tego wycofał.
„Mam doświadczenie i miałem okazje, aby wrócić tutaj tego roku”. – cytuje Maldonado portal Motorsport.com. „Byłem dość blisko powrotu, ale postanowiłem, że tego nie zrobię. Jeżeli nie mam żadnych gwarancji na wznowienie kariery w dobrym stylu, lepiej dalej nie startować. Dlatego odmówiłem”.
Maldonado zarazem nie wykluczył powrotu do mistrzostw w przyszłości i powiedział, że nie wszystko zależy od sponsoringu.
„Jest dosyć ciężko – ekonomia ma wzloty i upadki. Miejmy nadzieję, że wkrótce z tego wyjdziemy i nasze państwo będzie z powrotem silne”. – mówił. „Nie sądzę, że to ważne – powrót do F1 jest wciąż możliwy, nie chodzi tylko o sponsora. Nie ścigam się, ponieważ nie chcę w tej chwili”. „Odkryłem w życiu coś bardziej interesującego niż Formuła 1. Ten sport nie jest wszystkim. Ale brakuje mi go, bo poświęciłem całe życie wyścigom samochodowym – zacząłem startować w wieku 6 lat. Gdy wstanę rano i uznam »OK, pora wrócić«, zrobię to”. – dodał.
Barwny Wenezuelczyk, który pięć lat temu wygrał GP Hiszpanii, lecz był znany dużo bardziej z częstych wypadków, stracił miejsce w F1 przed sezonem 2016, wobec braku porozumienia sponsorującego go koncernu naftowego PDVSA z Renault, dla którego miał jeĽdzić. Od tamtego momentu w ogóle się nie ściga. Jedynie testował opony Pirelli na tegoroczny sezon F1 bolidem serii GP2.
Zobacz także: Kuzyn Maldonado miał dwa wypadki na jednym zakręcie (wideo) »
„Mam doświadczenie i miałem okazje, aby wrócić tutaj tego roku”. – cytuje Maldonado portal Motorsport.com. „Byłem dość blisko powrotu, ale postanowiłem, że tego nie zrobię. Jeżeli nie mam żadnych gwarancji na wznowienie kariery w dobrym stylu, lepiej dalej nie startować. Dlatego odmówiłem”.
Maldonado zarazem nie wykluczył powrotu do mistrzostw w przyszłości i powiedział, że nie wszystko zależy od sponsoringu.
„Jest dosyć ciężko – ekonomia ma wzloty i upadki. Miejmy nadzieję, że wkrótce z tego wyjdziemy i nasze państwo będzie z powrotem silne”. – mówił. „Nie sądzę, że to ważne – powrót do F1 jest wciąż możliwy, nie chodzi tylko o sponsora. Nie ścigam się, ponieważ nie chcę w tej chwili”. „Odkryłem w życiu coś bardziej interesującego niż Formuła 1. Ten sport nie jest wszystkim. Ale brakuje mi go, bo poświęciłem całe życie wyścigom samochodowym – zacząłem startować w wieku 6 lat. Gdy wstanę rano i uznam »OK, pora wrócić«, zrobię to”. – dodał.










