Mercedes przekonuje Rossa Brawna do ponownego zasilenia szeregów zespołu jako doradca.
Słynny Brytyjczyk po sezonie 2013 oddał fotel szefa Srebrnych Strzał i całkowicie opuścił Formułę 1.
59-latek niedawno odwiedził siedzibę Ferrari, co wywołało spekulacje o jego ewentualnym powrocie do włoskiej stajni. Był jej dyrektorem technicznym w latach największych sukcesów z Michaelem Schumacherem. Jednak Mercedes chce, aby Brawn znów pojawił się u nich. Obecnie kierujący teamem Christian „Toto” Wolff przypisuje mu zasługi za znakomitą formę zespołu podczas sezonu 2014, w którym kierowcy stajni Lewis Hamilton i Nico Rosberg rozstrzygają między sobą kwestię mistrzowskiego tytułu.
„Ross Brawn zorientował się w 2012 roku, że ekipa stoi w miejscu i zaczął rekrutować nowych ludzi do jej kluczowych działów”. – wyjaśnił Wolff. Austriak chwalił Brawna również za podejście do codziennego zarządzania zespołem.
„Gdy jest jakaś gorąca sytuacja, próbuję sobie wyobrazić, co zrobiłby Ross”. – wyznał 42-latek.
„Kiedy trzeba, dzwonię do niego, ale widzę, że brakuje nam spokoju i doświadczenia Rossa w ferworze walki. „Ross ma znaczący udział w naszym sukcesie tego roku. Wielka szkoda, że nie ma go teraz tutaj.
„Regularnie rozmawiamy i próbujemy go przekonać, by wpadł na jeden wyścig zerknąć na team.
„Ross był tak ważny w procesie budowy fundamentów obecnego kształtu stajni i chcemy, by ponownie do nas dołączył, obserwował jak działamy. „Prędzej czy póĽniej przyjdzie – obiecał to”. – dodał Wolff.
Słynny Brytyjczyk po sezonie 2013 oddał fotel szefa Srebrnych Strzał i całkowicie opuścił Formułę 1.
59-latek niedawno odwiedził siedzibę Ferrari, co wywołało spekulacje o jego ewentualnym powrocie do włoskiej stajni. Był jej dyrektorem technicznym w latach największych sukcesów z Michaelem Schumacherem. Jednak Mercedes chce, aby Brawn znów pojawił się u nich. Obecnie kierujący teamem Christian „Toto” Wolff przypisuje mu zasługi za znakomitą formę zespołu podczas sezonu 2014, w którym kierowcy stajni Lewis Hamilton i Nico Rosberg rozstrzygają między sobą kwestię mistrzowskiego tytułu.
„Ross Brawn zorientował się w 2012 roku, że ekipa stoi w miejscu i zaczął rekrutować nowych ludzi do jej kluczowych działów”. – wyjaśnił Wolff. Austriak chwalił Brawna również za podejście do codziennego zarządzania zespołem.
„Gdy jest jakaś gorąca sytuacja, próbuję sobie wyobrazić, co zrobiłby Ross”. – wyznał 42-latek.
„Kiedy trzeba, dzwonię do niego, ale widzę, że brakuje nam spokoju i doświadczenia Rossa w ferworze walki. „Ross ma znaczący udział w naszym sukcesie tego roku. Wielka szkoda, że nie ma go teraz tutaj.
„Regularnie rozmawiamy i próbujemy go przekonać, by wpadł na jeden wyścig zerknąć na team.
„Ross był tak ważny w procesie budowy fundamentów obecnego kształtu stajni i chcemy, by ponownie do nas dołączył, obserwował jak działamy. „Prędzej czy póĽniej przyjdzie – obiecał to”. – dodał Wolff.










